TAURON BASKET LIGA KOBIET

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS szuka wzmocnień

Dodano: 9 listopada 2017, 12:39

(fot. AZS.UMCS.PL)

Po trzech porażkach z rzędu w lubelskiej ekipy rozglądają się za wzmocnieniami. Na tapetę wzięto zagraniczne koszykarki

Pszczółka AZS UMCS okazała się słabsza kolejno od Zagłębia Sosnowiec, Artego Bydgoszcz i Wisły Can-Pack Kraków. Wcześniej doznała także porażki z Basketem Gdynia, co sprawiło, że po ośmiu kolejkach jest poza czołową ósemką. W Lublinie nie podejmują nerwowych ruchów, tym bardziej, że porażki z ekipami dysponującymi większym budżetem od akademiczek nie są jakimiś wielkimi niespodziankami, a Pszczółki potrafiły ograć też wyżej notowane CCC Polkowice i InvestInTheWest Gorzów Wielkopolski. Niemniej, ze względu na mecz lubelski zespół jest coraz bardziej przewidywalny, co jeszcze nasiliło się po tym, jak ze składu na ostatni mecz wypadła Uju Ugoka.

Bez Nigeryjki w składzie Pszczółki przegrały z Wisłą Can-Pack, choć to nie był dobry dzień krakowianek, które popełniły aż 22 straty. Pod koszem zdecydowanie jednak zdominowały nasz zespół, zbierając aż 42 piłki przy zaledwie 25 lublinianek. Trudno jednak, żeby było inaczej, skoro Pszczółki pod koszem miały tylko Martę Witkowską i Agatę Dobrowolską.

– Wiadomo, że każdy trener wolałby mieć dłuższą ławkę. Nie ukrywam, że to troszkę nasza bolączka. Mamy tak wąski skład, że aby wygrywać z najlepszymi, wszystkie dziewczyny muszą mieć swój dzień. Wystarczy, że jedna albo dwie czują się słabiej, nieco gorzej wejdą w mecz, a okazuje się, że nie mamy już szans na skuteczną rywalizację – przyznaje trener Wojciech Szawarski.

Na szczęście uraz Ugoki nie jest poważny. – Na upartego mogła zagrać w Krakowie, ale nie chcieliśmy ryzykować pogłębienia się kontuzji. Tym bardziej, że w perspektywie mieliśmy dłuższą przerwę na mecze reprezentacji. To czas, który chcemy wykorzystać na spokojny trening. A ten jest szczególnie potrzebny Uju, która dołączyła do nas przed samym startem ligi i wciąż ma sporo zaległości – zauważa szkoleniowiec.

Niewykluczone, że w najbliższym czasie do zespołu dołączy kolejna koszykarka. – Nie ukrywam, że rozglądamy się po rynku i być może sięgniemy po jedną zawodniczkę z zagranicy, z europejskim paszportem. Na pewno nie będzie to Polka, bo nasz rynek jest bardzo mocno spenetrowany i obecnie nie da się znaleźć na nim koszykarki, która byłaby w naszym zasięgu – przekonuje Szawarski.

Nie zdradza jednak, na jakiej pozycji chciałby wzmocnić zespół. – Decyzję podejmiemy dopiero po kilku kolejnych treningach. Chcę zobaczyć, jak wówczas będą prezentowały się dziewczyny. Nic nie jest jeszcze przesądzone. Może być i tak, że nikogo już nie pozyskamy, choć nie ukrywam, że zależy mi na poszerzeniu kadry – kończy trener.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 listopada 2017 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gra 8 zawodniczek w poprzednim sezonie odbiła się czkawką w meczach z Wisłą w ćwierćfinale play-off. Gdyby na przełomie roku 2016/2017 poszerzono kadrę Pszczółek o choćby jedną średniej klasy koszykarkę, to wobec późniejszej kontuzji Tess zespół nie miałby aż tak krótkiej ławki. Inną opcją było pozostawienie w drużynie na sezon 2016/2017 Agnieszki Makowskiej, której doświadczenie w meczach z Wisłą byłoby bezcenne dla zespołu. Dlatego dobrze, że obecnie trener myśli poważnie o wzmocnieniu składu Pszczółek, zwłaszcza, że zapewne nie tylko u nas rozważa się potencjalne wzmocnienie drużyny.
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2017 o 08:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Popieram głos poniżej - szukajcie w krajach bałtyckich.
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2017 o 07:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na jakiej pozycji powinno być to wzmocnienie składu? Analizując przykładowo ostatni mecz Pszczółek w Krakowie trzeba powiedzieć, że pomimo braku Uju w tym spotkaniu, 3 zawodniczki podkoszowe zdobyły w sumie 33 punkty, czyli połowę zdobyczy punktowej drużyny. Z kolei 4 zawodniczki na obwodzie (pomijam tutaj celowo Olę Kędzierską, bo ona zagrała jedynie epizod w tym meczu) miały taką samą ilość punktów. Jaki zatem wypływa z tego wniosek? Otóż słabością obecnego zespołu jest, jak to sygnalizowali już niejednokrotnie kibice, pozycja nr 3 - szczególnie, jeśli chodzi o grę w ofensywie. Wobec braku punktów Doroty Mistygacz w ataku, trener coraz częściej zmuszony jest wystawiać na obwód Feyondę, Dajanę i Martynę, co powoduje, że nie ma później możliwości rotacji na 1 i 2 i zawodniczki na tych pozycjach w końcówce nie mają wystarczającego zasobu sił. Natomiast, gdy na parkiecie przebywa Dorota, to zawodniczki drużyny przeciwnej wiedząc, że z jej strony grozi minimalne zagrożenie rzutem z dystansu, podwajają w obronie nasze koszykarki grające na pozycji nr 1 i 2, co często uniemożliwia im zarówno rozegranie sensownej akcji w ataku, jak i choćby oddanie rzutu. Dlatego potrzebą chwili jest przede wszystkim zatrudnienie przyzwoitej klasy zawodniczki na pozycję niskiej skrzydłowej, niemającej problemów z rzutami dystansowymi. Z pewnością znalezienie takiej koszykarki nie będzie proste i łatwe, ale działacze AZS UMCS już nie raz udowodnili, że mają niezłego nosa (i szczęście), jeśli chodzi o transfery. Jeśli można byłoby coś podpowiedzieć w tej kwestii, to może warto byłoby zwrócić uwagę na zawodniczki grające na Łotwie i na Litwie. Zawodniczki z tamtejszych lig nie są aż tak kosztowne, a posiadają dosyć często zadowalającą skuteczność w rzutach tak z dystansu, jak i z półdystansu. Być może w tej sprawie mogłyby też coś doradzić Kaśka i Dajana - obie mają zapewne niezłe rozeznanie, jeśli chodzi o rynek transferowy na Ukrainie i na Bałkanach.
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze, że w klubie nie zasypiają gruszek w popiele i myślą o wzmocnieniu drużyny. Wygląda na to, że Pszczółki stoczą batalię o ósemkę z Zagłębiem, Energą i Gorzowem i im rotacja będzie szersza, tym łatwiej będzie ten cel osiągnąć. Co do pozycji, którą trzeba byłoby wzmocnić, to moim skromnym zdaniem w drużynie brakuje solidnej, klasycznej niskiej skrzydłowej dysponującej dobrym rzutem zza łuku.
Rozwiń
Gość
Gość (9 listopada 2017 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żeby wyszkolić własne solidne zawodniczki, to potrzeba na to czasu. W chwili obecnej w klubie są dość utalentowane młode koszykarki, ale mają one dopiero 13-14 lat - wcześniej niestety nie było w zasadzie szkolenia młodego narybku i dopiero od ok. 3 lat podjęto działania w tej sprawie. A do tego, żeby zachęcić do treningów kolejne potencjalne adeptki koszykówki, potrzebna jest drużyna na odpowiednim poziomie w ekstraklasie, żeby było od kogo się uczyć i brać przykład. Nic tak nie napędza, jak sukces profesjonalnej drużyny we własnym mieście.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

TAURON BASKET LIGA KOBIET

WYNIKI KOLEJKI

7 Kolejka
Wisła Can-Pack Kraków - Pszczółka AZS UMCS 75:66
Widzew Łódź - CCC Polkowice 66:99
Ślęza Wrocław - Enea Poznań 68:57
Artego Bydgoszcz  - AZS AJP Gorzów Wlkp. 80:62
Energa Toruń - Ostrovia Ostrów Wlkp. 62:56
MKK Siedlce - Basket 90 Gdynia 77:85
Zagłębie Sosnowiec -  pauza

TABELA

1. Artego 8 16 683:521
2. Wisła Kraków 8 15 603:456
3. Ślęza Wrocław 7 13 511:431
4. Basket Gdynia 8 13 618:550
5. CCC Polkowice 8 12 641:588
6. Gorzów Wlkp. 7 11 535:491
7. Energa Toruń 7 11 488:470
8. Ostrovia 8 11 538:625
9. Pszczółka 7 10 465:473
10. Zagłębie 7 9 499:523
11. MKK Siedlce 7 9 471:542
12. Widzew Łódź 7 7 400:579
13. Enea Poznań 7 7 392:595
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!