Piłka ręczna

Azoty Puławy - Siódemka Miedź Legnica 28:24, zagrają o piąte miejsce

Dodano: 28 kwietnia 2012, 22:25

Azoty pokonały Miedź 28:24, dzięki czemu zagrają o piąte miejsce w PGNiG Superlidze mężczyzn (MACIEJ
Azoty pokonały Miedź 28:24, dzięki czemu zagrają o piąte miejsce w PGNiG Superlidze mężczyzn (MACIEJ

Pokonując 28:24 z Siódemką Miedzią Legnica Azoty Puławy zagrają o piąte miejsce w kończącym się sezonie. Rywalem drużyny trenera Marcina Kurowskiego będzie Powen Zabrze, który wygrał rywalizację z Chrobrym Głógów.

By myśleć o walce o piątą pozycję gospodarze musieli odrobić dwie bramki straty z meczu w Legnicy. Przed tygodniem puławianie ulegli Miedzi 22:24.

– To żadna strata – mówił przed spotkaniem Piotr Masłowski, rozgrywający Azotów. Lider zespołu przekonywał: – Jesteśmy w stanie ją odrobić. Nie wyobrażam sobie byśmy nie pokonali zespołu z Legnicy i nie zagrali o piątą lokatę.

Początek meczu był bardzo dobry w wykonaniu puławian. Po trafieniach Michała Szyby, Dimitrija Afanasjeva i Masłowskiego Azoty prowadziły 3:0. W ósmej minucie Michał Bałwas trafił na 4:1.

W kadrze gospodarzy brakowało kontuzjowanych bramkarza Kiryła Koleva, obrotowego Pawła Grzelaka i rozgrywającego Mateusza Przybylskiego. Ostatni nabawił się urazu na rozgrzewce przed meczem w Legnicy.

Z kolei kłopoty z kciukiem stanęły na przeszkodzie gry przed tygodniem innemu rozgrywającemu Krzysztofowi Łyżwie. W sobotę piłkarz rozgrzewał się i został wpisany do meczowego protokołu. – Jeśli będzie taka potrzeba, Krzysiek nam pomoże – deklarował trener Azotów Marcin Kurowski.

Piątej drużynie ubiegłego sezonu szło nieźle w pierwszej odsłonie. W 17 min gospodarze odskoczyli na 8:3 i trener gości Marek Motyczyński poprosił o przerwę w grze. Po uwagach szkoleniowca i bramkach Adama Skrabanii i Pawła Gregora przewaga miejscowych stopniała do dwóch trafień (9:7).

Dość kuriozalną bramkę kibice w hali MOSiR zobaczyli w ostatniej sekundzie pierwszej części spotkania. Po stracie Miedzi w ataku, piłkę przejął Krzysztof Tylutki. Rozgrywający Azotów rzucił w stronę bramki gości, z której, jeszcze przed końcową syreną wyszedł bramkarz Lech Kryński. Wynik 15:10 do przerwy premiował puławian.

Po zmianie stron lepiej do gry weszli przyjezdni. Były gracz Azotów Bogumił Buchwald rzucił na 15:13. Po kwadransie Azoty wygrywały 19:15. W 46 min czerwoną kartkę, za brutalny faul na Michale Szybie, ujrzał Łukasz Jarowicz. Dobrą partię rozgrywał w puławskiej bramce Piotr Wyszomirski. "Wyszu” bronił nawet rzuty karne.

Spore emocje były w końcówce, kiedy miejscowi roztrwonili przewagę sześciu bramek i Miedź zbliżyła się na 22:24. Dwie minuty kary otrzymał Grzegorz Gowin i gospodarze od 58 min grali w osłabieniu. Dobra postawa Macieja Stęczniewskiego i trafienie Dimitrija Afanasjeva na 28:24 w 60 min dały Azotom wygraną i przepustkę do walki o piąte miejsce.

Azoty Puławy - Siódemka Miedź Legnica 28:24 (15:10)

Azoty: Wyszomirski, Stęczniewski - Szyba 5, Afanasjev 5, Tylutki 5, Masłowski 4, Bałwas 3, Zinczuk 3, Gowin 2, Witkowski 1, Łyżwa, Kus, Płaczkowski.

Miedź: Kryński, Janik - Skrabania 6, Buchwald 6, Gregor 5, Jarowicz 3, Koprowski 1, Piwko 1, Wita 1, Brygier 1.

Kary: Azoty - 10 min. - Miedź - 6 min. Pierwszy mecz: 22:24, awans: Azoty.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!