Piłka ręczna

Azoty Puławy - Wisła Płock 24:31

  Edytuj ten wpis
Autor: (micbec)

Nie było niespodzianki, tak jak w ubiegłym sezonie, kiedy to wyżej notowana Wisła Płock zostawiła w Puławach komplet punktów. W sobotę pewne zwycięstwo 30:24 odnieśli goście. Szczypiorniści Azotów robili co mogli, jednak sama ambicja i wola walki nie wystarczą na brązowego medalistę ostatniego sezonu.

Gospodarze przystępowali do potyczki z "nafciarzami” ze świadomością możliwości ostrych cięć finansowych na poborach. Drużyna otrzymała ultimatum od zarządu klubu: zwycięstwo lub obniżka o 50 procent pensji za wrzesień. Jak widać, taka motywacja nie okazała się skuteczna.

Puławianie robili co mogli, jednak na obecnym etapie niewiele potrafili przeciwstawić naszpikowanemu obcokrajowcami zespołowi z Płocka. W miarę wyrównany był tylko początek spotkania. Po golach Vegarda Samdahla i Bostiana Kovasa Orlen Wisła prowadziła 2:0.

Miejscowi podjęli jednak rzuconą rękawicę i za sprawą Wojciecha Zydronia i Michała Szyby wygrywali 3:2. Jeszcze dwukrotnie w tym okresie Azoty wychodziły na prowadzenie. Pierwszym razem uczynił to Mateusz Kus w 10 min (4:3), drugim – Dimitrij Zinczuk w 13 min (5:4).

Z każdą kolejną minutą inicjatywę zaczęli przejmować goście. Przyjezdni perfekcyjnie wykorzystywali straty i błędy w rozegraniu puławian, przeprowadzając piorunujące kontry, kończone bramkami. – Trzeba przyznać, że tę sztukę Płock znakomicie opanował. U nas znowu pojawiały się błędy i słaba skuteczność – ocenia Wojciech Zydroń, skrzydłowy Azotów.

Na szczęście udało się uniknąć kompromitacji i przegrać niezbyt wysoką różnicą bramek. Swój udział mieli w tym także "nafciarze”, którzy w drugiej części zwolnili tempo.

– Dobre w naszym wykonaniu było jedynie 45 minut meczu. Ostatni kwadrans zagraliśmy słabo w obronie – mówi Lars Walther, szkoleniowiec Wisły. – Popełniliśmy za dużo błędów w defensywie i Azoty zmniejszyły straty – dodaje skrzydłowy Arkadiusz Miszka, najskuteczniejszy zawodnik spotkania.

– Jak na zespół z ekstraklasy przydarzyło nam się za dużo błędów – przyznaje trener Azotów Bogdan Kowalczyk. – Mimo to podjęliśmy walkę z faworytem, wytrzymaliśmy też kondycyjnie.

Zinczuk: Wiary nam nie zabrakło

• Ambicja i zaangażowanie, które zaprezentowaliście, to zdecydowanie za mało na Wisłę?
– Być może. Ja jednak widzę to z innej strony. Gdybyśmy popełnili znacznie mniej błędów, to do końca wynik mógł być na styku. Widać było, szczególnie w drugiej części, że Płock też nie ustrzegł się błędów. Walczyliśmy do końca, jednak nie udało się doprowadzić do remisu, czy chociażby zmniejszyć rozmiary porażki.

• W waszej grze pojawiła się zupełnie niepotrzebna nerwowość.
– Wiary na pewno nam nie zabrakło. Przecież przed rokiem, w naszej hali, pokonaliśmy drużynę z Płocka. Byliśmy w takim samym składzie, goście, z małymi wyjątkami, także. Uważam, że kluczowe dla końcowego wyniku były straty piłki w ataku pozycyjnym, szczególnie na początku spotkania. Goście to wykorzystali. Wyprowadzali kontry i zamieniali je na bramki. Przez dalszą część meczu musieliśmy gonić wynik. Ostatecznie zabrakło nam czasu.

• Pewnie na waszą postawę miała wpływ decyzja zarządu klubu o cięciach pensji za wrzesień, w przypadku porażki. Ciężko gra się chyba z taką świadomością i to jeszcze z najwyższej klasy przeciwnikiem…
– Pewnie, że taki stan rzeczy nie jest bez znaczenia dla zespołu. Nic więcej jednak w tej sprawie nie mogę powiedzieć.

• Dlaczego Azoty spisują się tak słabo w tym sezonie?
– Sam zadaję sobie to pytanie. Przed rokiem było zupełnie inaczej. Sądzę, że w tej sprawie powinien wypowiedzieć się trener. On obserwuje naszą grę, widzi popełniane błędy, ma pełny obraz sytuacji.

• Przed wami wyprawa do Kielc na mecz z Vive Targi. Drużyny, które mierzą się z mistrzem Polski zastanawiają się, jak przegrać różnicą mniejszą niż 10 goli…
– Na pewno nie pojedziemy do Kielc z założeniem porażki jak najmniejszą różnicą. Będziemy walczyć, choć zdajemy sobie sprawę, że osiągnięcie korzystnego wyniku będzie niezwykle trudne.

• Jak długo puławscy kibice czekać będą na ligowe zwycięstwo Azotów?
– Mam nadzieję, że już niedługo. Być może nastąpi to już w meczu z Olsztynem, na naszym parkiecie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
PGE Vive Kielce - NMC Górnik Zabrze 33:20
Gwardia Opole - MMTS Kwidzyn 22:23
Zagłębie Lubin - Orlen Wisła Płock 21:36
Piotrkowianin - Meble Wójcik Elbląg 31:26
Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25
Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 33:22
KPR Legionowo - Chrobry Głogów 22:31
MKS Kalisz - Spójnia Gdynia 22:21

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 7 23 224:154
2. Azoty Puławy 7 19 207:177
3. Piotrkowianin 7 12 190:200
4. Gwardia Opole 6 10 145:159
5. MKS Kalisz 6 10 151:170
6. Stal Mielec 7 10 202:226
7. Wybrzeże Gdańsk 6 8 157:164
8. Pogoń Szczecin 7 0 149:189
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!