INNE

Vive wygrało Ligę Mistrzów piłkarzy ręcznych!

Dodano: 29 maja 2016, 22:35

Mateusz Kus (z prawej) znany z gry w Azotach Puławy, z mistrzem Polski Vive Tauronem Kielce wygrał w niedzielę Ligę Mistrzów<br />
Fot. Maciej Kaczanowski
Mateusz Kus (z prawej) znany z gry w Azotach Puławy, z mistrzem Polski Vive Tauronem Kielce wygrał w niedzielę Ligę Mistrzów
Fot. Maciej Kaczanowski

Po obfitującym w niesamowitą dramaturgię i zwroty akcji wielkim finale Vive Tauron Kielce pokonał po rzutach karnych 4:3 MVM Veszprem i wygrał Ligę Mistrzów. Po dogrywce był remis 35:35.

Po raz pierwszy w historii mistrzowie Polski, w trzecim swoim występie w Final Four LM, stanęli na najwyższym stopniu podium. Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa odrobili stratę dziewięciu goli i najpierw doprowadzili do dogrywki, a następnie po serii rzutów karnych wywalczyli to najcenniejsze klubowe trofeum.

Zanim kielczanie dotarli do niedzielnego finału w sobotę uporali się z głównym faworytem LM Paris Saint-Germain HB wygrywając 28:26. Sławomir Szmal i spółka musieli gonić utytułowanych rywali, aż w końcu udało się doprowadzić do remisu po 24, a w końcówce, grając nawet w osłabieniu, po czerwonej kartce dla doskonale znanego w regionie Mateusza Kusa, odskoczyć na dwie bramki. A kiedy Manuel Strlek dwukrotnie pokonał Thierry Omeyer’a, stało się jasne, że takie sławy jak Mikkel Hansen, Nikola Karabatić, Luka Karabatić, Luc Abalo czy Daniel Narcisse zagrają tylko o brąz. O złoto bili się, i to jak, mistrzowie Polski.

Kielczanie w pewnym momencie przegrywali już 19:28, ale nie zamierzali się poddawać. Wspięli się na wyżyny umiejętności i ostatni fragment wygrali 10:1. Bramkę, pozwalającą doprowadzić do dogrywki równo z syreną rzucił Krzysztof Lijewski.

- Wyszliśmy trochę przestraszeni, pierwsze minuty pokazały, że Veszprem trochę bardziej chce wygrać to spotkanie. Z każdą akcją rywale powiększali przewagę. W pewnym momencie drużyna Sabate uwierzyła, że już wygrała, a my ciągle wierzyliśmy w odrobienie strat. Doszliśmy ich, później przyszedł moment załamania, bo nie wykorzystaliśmy rzutów karnych. Dogrywkę dał gol Krzyśka Lijewskiego. To, co "Lijek" zrobił w ostatniej akcji, było niesamowite. Poszedł jak taran - powiedział Sławomir Szmal dla NC+.

Dziesięć dodatkowych minut nie przyniosło rozstrzygnięcia i o wszystkim zadecydować miała seria rzutów karnych. Na samym początku pomylił się Ivan Cupić, ale później w fenomenalnym stylu rzuty rywali obronili Marin Sego oraz "Kasa" i Vive zwyciężyło 4:3.

To nie tylko największy sukces kieleckiego zespołu w 50-letniej historii klubu, ale także największy sukces klubowej piłki ręcznej w Polsce. Dotychczas dwukrotnie, w 2013 i 2015 roku, Vive zajmowało trzecie miejsce w Final Four Ligi Mistrzów.

- Zaowocowała praca, którą wykonywaliśmy przez cały rok. To praca nie tylko zawodników, ale też całego sztabu. Mam w głowie mętlik, towarzyszą mi wielkie emocje. Marin Sego i Grzegorz Tkaczyk dodawali mi otuchy. Cały czas wierzyli, motywowali całą drużynę. Mateusz Jachlewski powtarzał: to jeszcze nie koniec. Miał rację! To były niesamowite emocje - zakońćzył Szmal.

Finał

Vive Tauron Kielce – MVM Veszprem 35:35 (13:17, 29:29, 32:33), karne 4:3

Vive Tauron: Szmal, Sego – Jurecki 2, Tkaczyk, Reichmann 8, Chrapkowski, Kus, Aguinagalde 4, Bielecki 6, Jachlewski 2, Strlek 3, Lijewski 6, Paczkowski, Zorman 4, Cupić. Kary: 10 minut.

Veszprem: Mikler, Alilović – Gulyas, Ivancsik 1, Schuch, Ilić 5, Palmarsson 5, Nilsson 6, Nagy 6, Ugalde 7, Marguc 1, Rodriguez, Terzic, Sulić, Lekai 3, Slisković 1. Kary: 12 minut.

Sędziowali: O. Lopez, A. Ramirez (Hiszpania). Widywał 20. 000.

Seria karnych: 0:1 – Ilić, 0:1 – Cupić (Alilović obronił), 0:1 – Margus (Sego obronił), 1:1 – Strlek, 1:2 – Slisković, 2:2 – Bielecki, 2:2 – Terzić (Szmal obronił), 3:2 – Reichmann, 3:3 – Palmarsson, 4:3 – Aguinagalde.

Półfinał

Vive Tauron Kielce – Paris Saint-Germain HB 28:26 (16:16)

Vive Tauron: Szmal – Jachlewski 1, Strlek 4, Jurecki 5, Bielecki 1, Chrapkowski, Zorman 4, Lijewski 4, Paczkowski, Cupić 2, Reichmann 4, Aginagalde 3, Kus. Kary: 18 minut. Dyskwalifikacja: Mateusz Kus w 57 min, z gradacji.

PSG: Omeyer – Honrubia 2, Hansen 10, Mollgaard 1, N. Karabatić 2, Narcisse 1, Onufrienko 5, Abalo 3, Vori 1, L. Karabatić 1. Kary: 12 minut. Dyskwalifikacja: Igor Vori (w 60 min) za uderzenie łokciem w twarz Tobiasa Reichmanna.

Sędziowali: L. Geipel, M. Helbig (Niemcy). Widzów: 20.000.

***

Drugi sobotni półfinał: THW Kiel – MVM Veszprem 28:31 (26:28,25:25, 15:12).

Mecz o 3. miejsce: Paris Saint-Germain HB – THW Kiel 29:27 (15:11).

Klasyfikacja końcowa Final Four Ligi Mistrzów: 1. Vive Tauron Kielce, 2. MVM Veszprem, 3. Paris Saint-Germain HD, 4. THW Kiel.

Skrabania zostaje, Skutnik odchodzi

Lewoskrzydłowy Azotów Puławy Adam Skrabania przystał na nową ofertę puławskiego klubu i przedłużył kontrakt. Zmienik Przemysława Krajewskiego związał się z brązowymi medalistami kraju na kolejne dwa lata z opcją przedłużenia umowy o kolejny rok. Wychowanek ASPR Zawadzkie gra w Azotach od 2013 roku, dokąd przeniósł się z Siódemki Miedzi Legnica.

Kibice w Puławach nie zobaczą już na trenerskiej ławce trenera Ryszarda Skutnika. Twórca największych dotychczasowych sukcesów Azotów, dwóch brązowych medali, nie przedłużył kontraktu. – To nasza wspólna, klubu i szkoleniowca, decyzja. Bardzo doceniamy to, co zrobił dla Azotów trener Skutnik i jesteśmy mu za to wdzięczni. Zamykamy jednak pewien etap – mówi Jerzy Witaszek, prezes Azotów. – Niebawem ogłosimy konkurs na stanowisko nowego trenera.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!