Piłka ręczna

Ryszard Skutnik, trener Azotów: Spokojnie, jeszcze nie awansowaliśmy

Dodano: 25 listopada 2014, 09:34

ROZMOWA z Ryszardem Skutnikiem, trenerem piłkarzy ręcznych Azotów Puławy

• Metaloplastyka Sabac w trzeciej rundzie Challenge Cup nie okazała się aż tak wymagającym rywalem jak się spodziewaliście?
- Mój zespół rozegrał dobre spotkanie, choć pojawiły się również chwile przestoju. Mieliśmy przeciwnika dokładnie rozpracowanego na podstawie dwóch meczów z wakacyjnego turnieju w Doboju, w Bośni i Hercegowinie. Metaloplastyka niczym nas nie zaskoczyła.

• Można było jednak pierwsze spotkanie wygrać znacznie wyżej niż 26:20. W pewnym momencie prowadziliście już różnicą dziewięciu trafień.
- I wtedy moi zawodnicy zaczęli grać na tzw. gazetę, czyli zbyt indywidualnie. Każdy z nich chciał rzucić bramkę po to, aby potem zaistnieć w mediach. Taka postawa nic dobrego nie przyniosła. I dlatego wziąłem czas, żeby uspokoić zespół.

• Nie potraficie kontrolować gry przy własnym prowadzeniu.
- Cały czas próbujemy ten zły nawyk wyeliminować. Takie problemy ma wiele polskich drużyn. Kiedy jest szansa na dobicie przeciwnika, nie potrafią pójść za ciosem i dorzucić jeszcze kilku bramek. Chodzi o to, aby wypracować bezpieczną przewagę i kontrolować grę.

• Po raz kolejny zaskoczył pan rywala, ale najbardziej swoich zawodników. Podczas meczu w Sabacie na ławce rezerwowych usiedli Jan Sobol i przez pierwszą połowę Mateusz Kus, a pojawili się na Adam Skrabania na lewym skrzydle, Paweł Grzelak na kole i Paweł Kowalik na prawym skrzydle. A na rozegraniu wystąpił nominalny skrzydłowy Przemysław Krajewski.
- Część roszad wynikała z sytuacji na boisku, np. skręconej kostki Nikoli Prce, a część była zamierzona. Jan Sobol we wcześniejszym meczu ligowym z Wybrzeżem Gdańsk prezentował się słabo, więc dałem pograć Pawłowi Kowalikowi. Na bolące plecy narzekał również Piotr Masłowski dlatego jego zadania na środku rozegrania przejął Przemysław Krajewski. Żaden z zawodników nie może być pewien miejsca w składzie, a zdrowa rywalizacja wpływa pozytywnie na drużynę.

• Myśli pan, że sprawa awansu do czwartej rundy Challenge Cup jest już przesądzona, a sobotni rewanż w Puławach będzie tylko formalnością?
- W żadnym wypadku. Metaloplastyka to młody, ambitny zespół. Serbowie przyjadą do Puław i na pewno będą walczyć. Mamy tydzień, aby „wbić” do głowy moim zawodnikom, że jeszcze nie awansowali do dalszych gier. Mecz zaczyna się od wyniku 0:0, kto myśli inaczej jest w wielkim błędzie. Na pewno czeka nas trudne spotkanie, które tym samym powinno być bardzo ciekawe dla kibiców.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!