Piłka ręczna

Śląsk Wrocław - Azoty Puławy 29:36, przełamali się na wyjeździe

Dodano: 16 listopada 2014, 18:09

Azoty Puławy odniosły drugie zwycięstwo pod wodzą trenera Ryszarda Skutnika, Tym razem na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 36:29.

Innego rozstrzygnięcia niż wygranej nikt w ekipie z Puław nawet nie dopuszczał do głowy.

- Aby myśleć o występach w play-off musimy piąć się w górę tabeli. By tak się stało, potrzebujemy punktów, które dają wygrane - zapowiadał reprezentacyjny rozgrywający Azotów Piotr Masłowski.

Popularny "Masło” razem z kolegami musiał odrabiać to, co zespół stracił w siedmiu kolejkach, pod okiem trenera Dragana Markovicia.

Nikt jednak nie lekceważył kolejnego z beniaminków. Wrocławianie to uznana w polskiej piłce ręcznej ekipa, która marzy o powrocie do świetności i klasy sprzed lat.

Na razie musi się jednak zadowolić wygranymi z przeciwnikami będącymi w jej zasięgu. Azoty nie znalazły się w tej grupie. Puławianie od początku narzucili Śląskowi swój styl. Dominacja podopiecznych trenera Skutnika, nawet przez chwilę, nie podlegała choćby najmniejszym wątpliwościom.

Przyjezdni szybko znaleźli sposób na obronę miejscowych, zaskakiwali przeciwnika rzutami z drugiej linii oraz kontrami. W tym elemencie bardzo skuteczny był skrzydłowy Czech Jan Sobol. Po kwadransie Azoty prowadziły 12:4.

Kilka kolejnych akcji wrocławian sprawiło, że na świetlnej tablicy było już tylko 13:9. Chwilę później goście znowu zwiększyli przewagę (16:9). Pierwsza połowa zakończyła się wygraną czwartej ekipy minionego sezonu 17:12.

Z dobrej strony zaprezentował się bramkarz Vadim Bogdanov, który udanymi interwencjami odbierał miejscowym ochotę do walki.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Azoty kontrolowały przebieg spotkania. W pewnym momencie przewaga wzrosła do 10 trafień. W końcówce, widząc, że wynik nie jest zagrożony, puławski szkoleniowiec dał pograć zmiennikom. I choć przewaga stopniała do siedmiu bramek, to najważniejsze jest to, że na koncie drużyny z Lubelszczyzny jest już sześć punktów.

Przed Azotami teraz podróż z Wrocławia do Gdańska na kolejny mecz ligowy, tym razem już w środę, rozgrywany awansem z Wybrzeżem.

Śląsk Wrocław - Azoty Puławy 29:36 (12:17)

Śląsk: Cudić - Radojević 5, Jarowicz 4, Telepnew 4, Wróblewski 4, Ścigaj 3, Krupa 3, Garbacz 2, Kryński 2, Miszka 2, Białaczek, Herudziński. Kary: 12 minut. Dyskwalifikacja: Łukasz Jarowicz.

Azoty: Bogdanov, Rasimas - Masłowski 8, Savić 7, Sobol 5, Krajewski 4, Skrabania 4, Kus 2, Prce 2, Ćwikliński 1, Grzelak 1, Przybylski 1, Tarabochia 1. Kary: 10 minut. Dyskwalifikacja: Mateusz Kus.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!