SUPERLIGA

Jerzy Witaszek: Medal z niedosytem w tle

Dodano: 2 czerwca 2017, 10:22

Radość po zdobyciu brązowego medalu. Prezes Jerzy Witaszek (stoi drugi z prawej) zawsze wierzy w swój zespół
Radość po zdobyciu brązowego medalu. Prezes Jerzy Witaszek (stoi drugi z prawej) zawsze wierzy w swój zespół (fot. Grzegorz Sierocki/KS AZOTY PUŁAWY)

Rozmowa z Jerzym Witaszkiem, prezesem klubu Azoty Puławy, brązowych medalistów mistrzostw Polski piłkarzy ręcznych

  • Prowadzony przez pana klub, po raz trzeci z rzędu, zdobył brązowy medal w MP. Ten sukces smakuje chyba najbardziej z dotychczasowych osiągnięć Azotów?

– W zakończonym sezonie byliśmy w roli drużyny, która broniła medalu. Starą prawdą jest to, że zawsze łatwiej jest atakować niż bronić. Trudno było szczególnie w końcówce rozgrywek, kiedy drużyna po serii wygranych w sezonie zasadniczym, zaliczyła spadek formy w meczach ćwierćfinałowych z Wybrzeżem Gdańsk i półfinałowych z Orlen Wisłą Płock.

  • Dramaturgia sięgnęła zenitu po pierwszym spotkaniu o trzecie miejsce, kiedy zespół przegrał w Kwidzynie z MMTS 18:24. Wierzył pan, że uda się odrobić straty?

– Choć były obawy, to miałem przekonanie, że możemy to zrobić. Porównując składy obu drużyn było dla mnie jasne, że posiadamy lepszy skład. Poza Polakami w Azotach grają obecni bądź byli reprezentanci swoich kraju, zawodnicy ograni i doświadczeni. Problemem było, aby udowodnić to na boisku.

  • Plany na ten sezon były jednak bardziej ambitne. Przypomnijmy: awans do fazy grupowej Pucharu EHF, odegranie znaczącej roli w Pucharze Polski i próba rozdzielenia na podium Vive Tauronu Kielce i Orlen Wisły Płock.

– Najbardziej szkoda europejskich pucharów. Na przeszkodzie stanęła Benfica Lizbona. Będziemy chcieli zajść wyżej w nowej edycji rozgrywek. Puchar Polski to tylko jeden mecz, a więc duże znaczenie miała dyspozycja dnia. Po raz kolejny nie mogliśmy znaleźć sposobu na Płock. W dalszym ciągu jesteśmy na niego za słabi, tak jak Orlen jest zbyt słaby, aby okazać swoją wyższość nad mistrzem Vive Tauronem Kielce.

  • Czy był więc to udany sezon?

– Mamy medal, jest co świętować. Choć z drugiej strony: pozostał lekki niedosyt. I dobrze, że zespół w ostatnim meczu zrozumiał swoją sytuację i wyszedł zwycięsko z rywalizacji.

  • Z drużyną pożegna się aż sześciu, a może nawet siedmiu zawodników. Nowi gracze sprawią, że Azoty będą mocniejsze?

– Od kilku lat staramy się prowadzić przemyślaną politykę kadrową. Rok temu nie było zbyt wieku ruchów transferowych. Obecnie mamy ich znacznie więcej. Staramy się pozyskiwać wartościowych graczy. Paweł Podsiadło, Marko Panić, Vitalij Titow, Mateusz Seroka to zawodnicy, którzy powinni nakręcać drużynę do jak najlepszej gry.

  • Trener Marcin Kurowski nadal będzie prowadził seniorów?

– Nic mi na razie nie wiadomo aby miał opuścić Azoty.

 

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
On stworzył ten klub i on rządzi. Żadnych "przeciw" nie widzę. Wg. mnie "Azoty" powinny być jego prywatną własnoscią.
Rozwiń
Gość
Gość (3 czerwca 2017 o 10:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Żenujące Kiedyś jak rządziła PO witaszek zapraszał Karpińskiego, teraz opcja się zmieniła to Szulowskiego. Witaszek jest jednoosobowym zarządem klubu czy tak powinno być?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!