SIATKÓWKA

Polscy siatkarze w czwartek zaczynają rywalizację w finale Ligi Światowej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lipca 2012, 18:42

W fazie interkontynentalnej naszą mocną stroną był blok. Marcin Możdżonek (z prawej) zatrzymuje Braz
W fazie interkontynentalnej naszą mocną stroną był blok. Marcin Możdżonek (z prawej) zatrzymuje Braz

Dzisiaj w Sofii rozpoczyna się finał Ligi Światowej. Polska zagra w grupie śmierci z Brazylią i Kubą.

Mimo wymagających przeciwników "biało-czerwoni” nie stoją na straconej pozycji i mogą powalczyć o pierwsze w historii zwycięstwo w Final Six Ligi Światowej.

W dotychczasowych 14 z 22 występów w turniejach finałowych Polacy stanęli na podium tylko raz. Rok temu pod wodzą Andrei Anastasiego zdobyli w Gdańsku brązowe medale.

Tym razem jest szansa na jeszcze lepszy wynik, bo w roku olimpijskim wiele reprezentacji traktuje Ligę Światową po macoszemu. Wszystko dlatego że takie potęgi, jak Włosi, Amerykanie, Niemcy czy Bułgarzy jeszcze w maju i czerwcu musieli walczyć o kwalifikację do Londynu.

W Sofii zagrają w optymalnych zestawieniach, ale raczej w nie najlepszej dyspozycji. Inaczej niż Polacy, którzy zapewnili sobie awans już podczas Pucharu Świata w Japonii w 2011 roku, dzięki czemu trener Andrea Anastasi nie musiał się martwić o przeciążenie swoich podopiecznych i mógł wystawiać najsilniejszy skład w każdym meczu.

– Igrzyska są w tym roku najważniejsze, ale w Lidze Światowej też chcemy osiągnąć sukces. Damy z siebie wszystko, zagramy najlepiej, jak potrafimy i spróbujemy zdobyć złote medale. Jeszcze nigdy nie udało nam się przecież wygrać tych rozgrywek.

Przed rokiem po raz pierwszy stanęliśmy na podium. Najwyższa pora, żeby zrobić kolejny krok – zapewnia Marcin Możdżonek, kapitan polskiej kadry, który we wtorek niespodziewanie przeszedł ze Skry Bełchatów do ZAKSY Kędzierzyn Koźle.

Mistrzowie świata Brazylijczycy i wicemistrzowie świata Kubańczycy tanio skóry na pewno nie sprzedadzą. Groźni mogą być szczególnie siatkarze z Karaibów, którzy jako jedyni z finalistów LŚ nie pojadą do Londynu.

Wilfredo Leon i jego koledzy będą chcieli udowodnić, że brak kwalifikacji na igrzyska był tylko wypadkiem przy pracy. Zresztą już w fazie interkontynentalnej pokazali, że są bardzo mocni. Przegrali tylko dwa z dwunastu spotkań, a rywalizowali przecież z silnymi reprezentacjami Rosji i Serbii.

Z Kubą zmierzymy się w piątek. Dzień wcześniej zagramy z "Canarinhos”, z którymi ostatnio idzie nam całkiem nieźle, ale lekceważenie zespołu Bernando Rezente byłoby czystą głupotą. Przez dziesięć lat nie wygraliśmy z nimi ani razu w meczu o punkty. Niemoc przerwaliśmy dopiero w maju podczas turnieju w Toronto, gdy po dramatycznym meczu zwyciężyliśmy 3:2.

Chłopcy Anastasiego byli lepsi również w Katowicach i Tampere. Przegrali tylko raz, w Rio de Janeiro. No, ale pokonać Brazylijczyków na ich terenie to wyższa szkoła jazdy. W Sofii powinno być znacznie łatwiej.

W drugiej grupie LŚ zagrają Niemcy, Amerykanie i gospodarze turnieju – Bułgarzy. Awans do półfinałów wywalczą po dwa najlepsze zespoły.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kibicka
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kibicka
kibicka (4 lipca 2012 o 13:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby Polska rzeczywiście grała z Brazylią i Rosją byłaby to grupa śmierci.
Tyle tylko, że będziemy grać z Brazylia i Kubą,a to już grupa śmierci nie jest.

Panie Michale, niech Pan to zmieni
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

II LIGA MĘŻCZYZN

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
Avia Świdnik - RCS Radom 3:0
Skórzani Skarżysko - AKS Rzeszów 0:3
Karpaty Krosno - Neobus Niebylec 3:0
KKS Kozienice - Błękitni Ropczyce 1:3
Politechnika Lublin -  pauza

TABELA

1. Karpaty Krosno 5 14 15:3
2. Błękitni Ropczyce 6 13 15:9
3. Politechnika Lublin 5 12 12:6
4. Avia Świdnik 5 10 13:7
5. Niebylec 5 7 9:11
6. KKS Kozienice 6 7 10:13
7. RCS Radom 6 6 8:13
8. AKS Rzeszów 5 3 4:12
9. Skórzani 5 0 3:15
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!