poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Bezdomni mieszkają na wysypisku

Dodano: 4 stycznia 2009, 19:13

Śpią na materacach, przykrywają się kocami, ogrzewają się przy ognisku, a do jedzenia musi im wystarczyć miska ciepłej zupy dziennie.

- Już drugi rok trzech bezdomnych śpi pod gołym niebem. Przecież mogą zamarznąć. Mieszkają na wysypisku za parafią św. Kingi - zaalarmowała nas Czytelniczka ze Świdnika. - Rozmawiałam z nimi, powiedzieli, że policja u nich była i mieli im pomóc. Ale oni nadal tam są. Pomóżcie im, zanim dojdzie do tragedii.

Sprawdziliśmy. Za kościołem, na tzw. górce, w miejscu zarośniętym krzakami koczuje trzech mężczyzn: Edmund, jego brat Zdzisław i Jan. Mężczyźni śpią na starych materacach, znalezionych na śmietniku. Przykrywają się cienkimi kocami lub śpiworami. Grzeją się przy ognisku.

- Najgorzej jak mróz ściśnie, to trudno wytrzymać. Ubrania stare, nie grzeją - mówi Edmund. Ma około 50 lat. Od 5 lat śpi pod gołym niebem, a od roku na wysypisku obok ul. Klonowej. Żona z córką wyrzuciły go z domu.

- Ludzie nam czasem przyniosą coś do jedzenia. Od niedawna chodzimy też na zupę do Brata Alberta. Musi nam starczyć na cały dzień - mówi bezdomny.

- Chodzimy, szukamy puszek całymi dniami. Ostatnio nazbierałem na 16 zł, to można było zjeść kolację i śniadanie.

Przyznaje, że była u nich policja i obiecała im znaleźć jakieś lokum. - Nam wystarczy kawałek ciepłego kąta i damy radę. Ale tak, żeby czasem można było piwo wypić - nie ukrywa Edmund.

- Znamy ich. Nasze drzwi są dla nich otwarte, tylko muszą przestać pić - zaznacza Wojciech Zielonka, szef ogrzewalni w Świdniku. - Oni u nas bywali w ubiegłym roku, kąpali się, mogli ze wszystkiego korzystać, ale nie wytrzymali. Wolą tam żyć i ogrzewać się przy ognisku, wolą zbierać puszki i pić alkohol.

Sprawę bezdomnych zna również policja. - Dzielnicowy ciągle do nich zachodzi, bo tu chodzi o życie i zdrowie ludzi. Wiele prób podejmował też Ośrodek Pomocy Społecznej, mieli zapewniony pobyt w schronisku, ale oni nie chcą tam być, uciekają - wyjaśnia Magdalena Szczepanowska, rzecznik policji w Świdniku.

- Tłumaczymy im, że będą mieli ciepło, dostaną jedzenie, ale oni nie są zainteresowani. Chcą pić i nie ma nich siły. To jest przykre, ale takie życie wybrali.
Czytaj więcej o:
luiza
saksa
vol
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

luiza
luiza (7 stycznia 2009 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZY KTOŚ WIE , GDZIE SĄ TERAZ CI LUDZIE???
TAKI MRÓZ......NIEMOŻLIWE BY KOCZOWALI W TAKICH WARUNKACH.........
Rozwiń
saksa
saksa (6 stycznia 2009 o 22:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
vol napisał:
no tak a w Orlenie za dwa miesiace "pracy" , 1,5 mln zł odprawy - to jest Polska własnie

"vol" ! co ma piernik do wiatraka ?!
Rozwiń
vol
vol (5 stycznia 2009 o 11:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no tak a w Orlenie za dwa miesiace "pracy" , 1,5 mln zł odprawy - to jest Polska własnie
Rozwiń
~magda~
~magda~ (5 stycznia 2009 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Biedni ludzie, to naprawdę straszne nie mieć gdzie się podziać, ale niestety nikomu na siłę pomóc nie można
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!