środa, 13 grudnia 2017 r.

Świdnik

Raz, dwa trzy, piratem jesteś Ty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 grudnia 2006, 12:33

Sobotni wieczór. Siadasz przed pecetem i odpalasz najnowszego Jamesa Bonda, którego właśnie ściągnąłeś z Internetu.

Otwierasz popcorn i... nagle dzwonek do drzwi. Zirytowany schodzisz sprawdzić, kto narusza Twój domowy mir. Otwierasz drzwi i stajesz jak wryty.

- Dobry wieczór. Policja. Przyszliśmy sprawdzić legalność pańskiego oprogramowania - tymi słowami wita Cię smutny pan z odznaką w ręku.
Zapewne wielu z Was zażądałoby w tym momencie prokuratorskiego nakazu przeszukania. Niestety, nawet jeśli policjant nie ma takiego nakazu, to może przeszukać Wasz dom. Jeśli otworzyliście mu drzwi, to nie ma zmiłuj. Policja jednak nigdy nie zjawia się bez przyczyny.
- Historie o prokuratorach i policjantach jeżdżących czarnym BMW i kontrolujących całe osiedla można włożyć między bajki - mówi nadkomisarz Mariusz Walas, kierownik sekcji do walki z przestępczością komputerową Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Śmieszność tych historii polega na tym, że nikt takich "ekip” nie widział, a wszyscy słyszeli o tym od znajomych. Policja nie działa w ten sposób. Do prywatnych domów pukamy tylko wtedy, kiedy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że rażąco łamie się tam prawo autorskie.

Policyjne podejrzenia mogą brać się z różnych źródeł

Jest to m.in. praca operacyjna, czyli np. wyszukiwanie wyjątkowo aktywnych użytkowników programów P2P. Przestępcą - w świetle polskiego prawa - nie jest ten, który ściąga gigabajty mp3 czy divx, a ten, który te gigabajty udostępnia. Niektórym sytuacja ta może wydać się paradoksalna. Ma ona jednak swoje prawne umocowanie. Ani policjant ani prokurator czy sąd nie są w stanie udowodnić, że muzyka czy filmy, które mamy na dysku, pochodzą z nielegalnego źródła. Dlaczego? Ponieważ według przepisów prawa autorskiego każdy utwór (w naszym przypadku muzyka w mp3 czy flimy w divx) możemy wykorzystywać w zakresie tzw. własnego użytku osobistego. Oznacza to, że muzykę czy filmy mogliśmy dostać od brata, kolegi lub innej osoby pozostającej z nami "w stosunku towarzyskim”. W związku z tym, mp3 możemy legalnie ściągać nawet z Chin. Nikt nam przecież nie udowodni, że Xin Jun Chan nie jest naszym dobrym znajomym z obozu językowego. W praktyce więc, pobieranie takich utworów z Internetu nie naraża nas na konsekwencje karne. Nie dotyczy to komercyjnego oprogramowania komputerowego, w tym gier.
Wszystko jest OK dopóki naszych ściągniętych z P2P utworów nie zaczniemy rozdawać innym. Jeśli w kliencie p2p udostępnimy folder z naszymi zbiorami, tak że każdy użytkownik będzie mógł pobrać jego zawartość, to konsekwencje mogą być dla nas dość przykre. W najlepszym wypadku jest to grzywna (i zabezpieczenie komputera przez policję). W najgorszym, 2-letnie wakacje w hotelu o nie najwyższym standardzie. Warto wiedzieć, że dowodem w sądzie jest nawet zrzut ekranowy, na którym widać "odhaczony” folder, który udostępniamy.

Często policyjne kontrole biorą swój początek z donosów

A policja ma obowiązek takie weryfikować. Jeśli więc lubimy się z sąsiadem jak Kargul z Pawlakiem, to lepiej nie dajmy mu powodów, aby mógł sądzić, że pod względem ilości pirackiego oprogramowania na 1 mkw. przebija nas tylko Stadion Dziesięciolecia.
Co zrobić, abyśmy nie stali się aktorami żadnego z powyższych scenariuszy? Metody są dwie. Obie, niestety, mają wady. Pierwsza to zakup oryginalnego software'u. Ten sposób ma tylko jeden zasadniczy minus. Cena. W zależności od ilości używanych przez nas aplikacji wydatki na licencje mogą rozpoczynać się w granicach kilkuset zł, a kończąc na liczbach wielokrotnie przewyższających wartość naszego komputera. Zakładamy w ciemno, że mało komu z Was ta metoda przypada do gustu. Zmuszeni więc jesteśmy pójść inną drogą.

Migracja do darmowego oprogramowania

Zapewne wielu z was obiło się o uszy słowo "Linux”. Jest to jeden z wielu alternatywnych dla Windows systemów komputerowych. Co istotne, w pełni darmowy. Mało tego, większość zaawansowanych użytkowników i ekspertów zdecydowanie wskazuje na niego jako na najlepszy, najbardziej dopracowany system. Niestety, wadą jest jego obsługa, która wymaga od użytkownika nauczenia się pewnych nowych mechanizmów. Każdy, kto chce zacząć przygodę z Linuxem powinien przygotować się na to, że będzie musiał poświęcić kilkanaście godzin na zapoznanie się z mechanizmami Linuxa. Najlepszym sposobem na rozpoczęcie przygody z Linuxem jest zakupienie czasopisma komputerowego z tym systemem. Oprócz płyty instalacyjnej za kilkanaście złotych otrzymamy również instrukcję obsługi. Ci, którzy martwią się, że po rezygnacji z Windowsa nie będą mogli korzystać z wielu programów dostępnych dla tego systemu, powinni się uspokoić. Ogromna większość programów dla Windowsa ma swoje, nie mniej funkcjonalne a darmowe, odpowiedniki dla Linuxa.
Jeśli jednak nie chcemy rezygnować z Windowsa, powinniśmy powoli zacząć kolekcjonować darmowe oprogramowanie, czyli tzw. freeware. Wbrew pozorom, wolne oprogramowanie jest dość popularne i wiele osób korzysta z niego, często nawet o tym nie wiedząc. Najlepszym przykładem freeware'u jest WinAmp czy przeglądarki internetowe.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!