poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Włodawa

Robotnicy wycięli drzewa. Mieszkańcy protestują, burmistrz tłumaczy

Dodano: 28 marca 2017, 09:27

Tych akacji przy ul. Podzamcze już nie ma
Tych akacji przy ul. Podzamcze już nie ma

Robotnicy wycięli topole i akacje przy remontowanej muszli koncertowej we Włodawie. Mieszkańcy protestują, bo uważają, że to skandal. Urzędnicy mówią, że wszystko jest zgodne z prawem. I zapowiadają sadzenie nowych

- Jestem rozczarowany, że w mieście usunięto kolejne drzewa – mówi Marcin Kalinowski. – Tym bardziej, że zrobiono to w bezpośrednim sąsiedztwie naszego amfiteatru i klasztornego kompleksu paulinów. Jak na ironię właśnie na znajdującej się tam ul. Podzamcze kończą się granice obszarów chronionego krajobrazu i Natura 2000. Niestety moje miasto robi się coraz mniej zielone.

Nasz Czytelnik opisał wycinkę w kontekście fatalnych skutków ustawy popularnie nazywanej Lex Szyszko. Tymczasem pracownicy włodawskiego magistratu podkreślają, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

- Jeszcze w maju ubiegłego roku do wycinki zostały zakwalifikowane dwie stare topole i dziewięć akacji – mówi Waldemar Kononiuk, kierownik Wydziału Mienia Komunalnego i Gospodarki Komunalnej UM. – Jeśli chodzi o topole, to groziły zawaleniem. Jedna na budynek muszli, a druga na klasztorne zabudowania. Z kolei rosnące na skarpie od ul. Podzamcze akacje były już po prostu stare. Z jednej był już jedynie uschnięty kikut, pnie kolejnych dwóch były spękane.

Kononiuk podkreśla, że konserwator zabytków wydał miastu zgodę na wycinkę 30 maja ubiegłego roku, a więc na długo przed wejściem w życie tak zwanej trocinowej ustawy. W lipcu teren wokół amfiteatru miasto przekazało MPGK, które niedawno przeprowadziło wycinkę. Już po ścięciu topoli okazało się, że ich pnie w środku były całkowicie zmurszałe.

- Usunięte drzewa stanowiły już poważne zagrożenie – mówi Wiesław Muszyński, burmistrz Włodawy. – Nie mogłem dopuścić do tego, aby na przykład podczas zaplanowanego w naszej muszli Międzynarodowego Poleskiego Lata z Folklorem komuś spadł na głowę konar. Ponadto ul. Podzamcze jest przejezdna i musiałem zadbać o to, aby korzystający z niej kierowcy mogli się tam czuć bezpieczni.

Burmistrz Muszyński wylicza, że w tym roku w mieście, również obok amfiteatru zostanie posadzonych około nowych 100 drzew. Zapewnia też, że w ostatnim czasie oddalił szereg wniosków o wycinkę. Między innymi odmówił Zarządowi Dróg Wojewódzkich, który chciał ogołocić z drzew całą jedną stronę ul. Piłsudskiego.

Czytaj więcej o: Włodawa
Użytkownik niezarejestrowany
korwin
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 marca 2017 o 10:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Leń rządzi miastem. Nic nie robi. Daje sie stetowc komuchowi i jego starej kochance z mpgk
Rozwiń
korwin
korwin (29 marca 2017 o 18:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Już po ścięciu topoli okazało się, że ich pnie w środku były całkowicie zmurszałe." - i tye w temacie. jakby komuś takie drzewo spadło na głowę w czasie festiwalu, albo na samochód jakby jechał Podzamczem to zaraz byłby wrzask że nikt nie dopilnował. Więszość wycianych drzew w mieście (również na prywatnuych posesjach) jest w podobnym stanie. Są puste w środku więc co się dziwić że ludzie je wycinają zanim w trakie jakiejś wichury runą im na dom. Pozwólmy ludziom decydować to powycinają stare schorowane drzewa, albo takie które zawadzają na działce. W to miejsce posadzą sobie nowe zdrowe, bardziej odporne i niezawadzające. Właśnie skutkiem tych wszystkich zakazów jest to że takie sparciałe drzewa przy nawet niewielkim wietrze spadają na samochody, zrywają linie energetyczne itp. Od czasu zasadzenia takich drzew ich otoczenie się zmieniło i głupota jest zakazywanie wycinki przez domorosłych ekologów. 
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
plebs zadowolony. od wieków rżnął co popadnie. tylko panowie zakładali parki i sadzili drzewa
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 13:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To ten LEX Szyszko od dawna funkcjonowało. Za PO-PSL tyle drzew w Chełmie wycięto, że teraz ta ustawa jest zbyteczna. Co ciekawsze, gdy piękne zielone rondo z przepięknymi kwiatami przed ChDKiem zamieniono w żwirowisko, to lokalne gazety piały z zachwytu jakie to wielotysięczne oszczędności miasto poczyni. No i mamy taki koszmarek, bo z pewnością nie wizytówkę miasta przed Domem Kultury :( No, ale Axel-Springer nie widział problemu w usuwaniu zieleni z miasta za światłych rządów PO-PSL. Wystarczy spojrzeć na ul. Lwowską wizytówkę z minionych wspaniałych lemingowych czasów. Ilu doliczycie się drzew... spokojnie jedna ręka wystarczy.
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2017 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Komuchom żal PRLowskich czasów, gdzie o pozwolenie wycinki SWOJEGO drzewa, na SWOJEJ działce trzeba było błagać na kolanach?! BRAWO PIS! Precz z postkomuną!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!