środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Po każdej większej imprezie czy seansie filmowym między fotelami dla publiczności można znaleźć wiele "ciekawych” rzeczy.

Dokumenty czy kluczyki to właściwie nic nadzwyczajnego, bo zdarzają się nawet prezerwatywy i majtki. Jednak prawdziwą zmorą zamojskich sal widowiskowych jest guma do żucia.

- Można ją liczyć na dziesiątki - opowiada nam Elżbieta Chruścińska, sprzątaczka kina "Stylowy” w Zamościu. - Oklejone są nią fotele i wykładzina. Przyklejone "na kulkę”, rozbabrane, pod fotelem, na siedzisku. A takie coś bardzo trudno usunąć.
Kinomani uważają chyba, że w cenie biletu mają też sprzątanie po sobie. - A my musimy wydawać spore pieniądze na posprzątanie sali widowiskowej - żali się Andrzej Bubeła, szef zamojskiego kina. - Środki chemiczne, płyny, papier, ścierki, to wszystko kosztuje, a niektórzy ludzie, zdaje się, o tym nie myślą.
Dlatego porządkowi mają pełne ręce roboty. - Trzeba pozbierać resztki jedzenia, głównie popcorn, ale także butelki, worki, no i przedmioty zostawione przypadkowo, np. telefony komórkowe, dokumenty, kluczyki - wylicza Chruścińska. - Po seansie dla dzieci to można się ubrać od pasa w górę. A czasem zdarzają się jeszcze lepsze "kwiatki”. Moja koleżanka znalazła kiedyś prezerwatywę i kobiece majki.
Niemało, bo 3,5 tys. złotych rocznie, na sprzątanie po swojej publiczności wydaje także Zamojski Dom Kultury. - Mamy do utrzymania w sali widowiskowej 380 foteli. Jeśli jakieś przedstawienie wystawiane jest np. trzy razy dziennie, to przez widownię przewija się ponad tysiąc osób - mówi Stanisław Rudy, dyrektor ZDK.
Co zostawiają po sobie? Oczywiście gumę do żucia.
- I innych kupę śmieci, np. zeszyty szkolne, kluczyki do auta i wszystko to, co powinno znaleźć się w koszu - mówi Irena Czerwieniec, sprzątaczka z piętnastoletnim stażem.
Tyle że w sali widowiskowej ZDK kosza na śmieci nie widać.
- To ze względów bezpieczeństwa - tłumaczy Rudy. - Żeby nie przyszło komuś do głowy, wrzucać do nich jakichś materiałów łatwopalnych. Pojemniki na nieczystości są przed wejściem do sali.
- To kwestia kultury - kwituje Bubeła. - Ludzie są po prostu różni. Jedni potrafią wyrzucić papieros przez okno samochodu, inni wiedzą, że tak się nie robi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!