wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Biznes weselny na celowniku Urzędu Skarbowego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 września 2011, 19:51

Naczelnik prosi w piśmie o podanie informacji, z kim restauratorzy zawarli umowę na zorganizowanie i
Naczelnik prosi w piśmie o podanie informacji, z kim restauratorzy zawarli umowę na zorganizowanie i

Naczelnik Urzędu Skarbowego w Tomaszowie Lubelskim znalazł sposób na dotarcie do szarej strefy. Wysłał pisma do restauracji i domów weselnych, by podały z kim współpracują przy organizacji imprez. Teraz już wie, kogo skontrolować.

Naczelnik prosi w piśmie o podanie informacji, z kim restauratorzy zawarli umowę na zorganizowanie imprezy okolicznościowej. Chce znać imię, nazwisko, adres zamieszkania podmiotu oraz termin imprezy.

– Wysłaliśmy takie pisma do restauracji i domów weselnych, żeby pozyskać informację, czy pewna grupa płaci podatki – przyznaje Zbigniew Czubek, naczelnik Urzędu Skarbowego w Tomaszowie Lubelskim. – Nie możemy sprawdzać cały czas tych samych podatników, musimy docierać do nowych. A na przykład zespoły muzyczne grające na weselach to potężna szara strefa.

Chodzi też o fotografów, wodzirejów, firmy cateringowe, czy agencje zajmujące się organizacją wesel, chrzcin, czy imprez integracyjnych. Naczelnik tłumaczy, że docierały do niego sygnały o tego rodzaju podmiotach, które nie wywiązywały się ze swoich obowiązków wobec fiskusa. Dlatego postanowił do nich dotrzeć. Stąd pomysł z pismem do domów weselnych, który – zdaniem Z. Czubka – sprawdził się.
– Wszyscy, do których się zwróciliśmy, odpowiedzieli. Nie mogę zdradzać szczegółów, jednak cel został osiągnięty – wyjaśnia naczelnik Czubek.

Jak jest w innych urzędach skarbowych? – Nie wysyłamy takich zapytań. Mamy bardziej standardowe metody – mówi Paweł Zgrajka, naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego w Lublinie. – Przeprowadzamy kontrole, m.in. po donosach, które do nas wpływają, czy po informacjach z innych instytucji. Wystarczą nam takie źródła.

– To namawianie do donoszenia i to w majestacie prawa! – denerwuje się właściciel lubelskiej agencji reklamowej, która zajmuje się organizacją imprez dla firm. – Wiadomo że jakbym nie odpowiedział na takie wezwanie, to sam mogę się spodziewać kontroli. Więc lepiej donieść na kontrahenta. Dla mnie to szantaż w białych rękawiczkach.

Doradcy podatkowi jeszcze ostrzej oceniają metody rodem z Tomaszowa Lubelskiego.

– Dla mnie to szukanie na siłę przestępcy – uważa Stefan Czerwiński, prezes firmy "Doradca” Zespół Doradców Finansowo-Księgowych w Lublinie. – Działanie skarbówki i tak już opiera się na donosach, a te, jak wiadomo, są podyktowane różnymi pobudkami, nie zawsze czystymi. Ale żeby jeszcze namawiać podatników do dostarczania takie informacji, to nieetyczne. Przypuszczam również, że na granicy prawa.

Rzecznik Izby Skarbowej zapewnia, że inicjatywa naczelnika Czubka jest zgodna z prawem. – Ordynacja podatkowa pozwala na takie działania. Naczelnik może znaleźć swój sposób na dotarcie do osób prowadzących niezgłoszoną działalność gospodarczą – mówi Marta Szpakowska, rzecznik IS w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Ja
Użytkownik niezarejestrowany
Gość
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ja
Ja (16 sierpnia 2017 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam zarejestrowany zespół, prowadzę książkę i jakoś aż takich podatków nie ma. Są duże koszty, sprzęt, przeglądy sprzętu i naprawy, garnitury,sukienka wolalistki co impreza nowa, paliwo na dojazd, przegląd samochodu zespołu. Kawa i cukier, obsługa prób i wynajem sali.Podatki to sprawa naszej księgowej, a granie należy do nas.
Rozwiń
Gość
Gość (4 czerwca 2017 o 14:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pan naczelnik sam się pcha w gips
Rozwiń
Gość
Gość (4 stycznia 2016 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie kamerzysto! Bez hipokryzji!!! Pan średni z tej kamerki przy 3 weselach w miesiącu zarabia dobre ponad 5 tysi... Bez podatku!!! Więc nie mów Pan o tej swojej biedzie...

Ludzie harują za 1500 zł - miesięcznie.

Pan sobie poje, popije, posnuje się do 1wszej w nocy. Potem posiedzi 2 popołudnia by to obrobić i wcisnąć w gotowąswoją sztampę, którą wciska Pan wszystkim swoim klientom.

I min. 2000 zł ma pan przytulone !!!

Biedaczyna!

Rozwiń
Gość
Gość (4 stycznia 2016 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hej, Hej! Chola, chola!!! Ktoś użył stwierdzenia biedny grajek, lub fotopstryk??? Smieszne! Takie zespoły 2-3 osobowe biorą od 2500 zł do 4000 zł za wesele. Sam ten biedny fotopstryk bierze od 2000 do 4000 zł za wesele. Więc nie mówmy o biedzie tych ludzi!!! Sam 22 lata grałem na weselach w warm-maz. Srednio 3 a nawet 4 wesela w miesiącu (od kwietnia do października - tzw. sezon) dodatkowo mniejsze imprezy i ekstra strzał - sylwester! - BEZ PODATKU!!! Czysta kasa do nierównego podziału - jak wszędzie!!! więc można policzyć gażę w szarej strefie tego biednego grajka, który pracuje na co dzień i dorabia weekendami!!! BEZ HIPOKRYZJI PROSZĘ!!! ZA MORDE ICH WSZYSTKICH TRZEBA BRAĆ!!! Wszyscy są równi i płacić powinni tak samo. Dlaczego ja - przez 22 lata odprowadzałem podatek a inni mogą tego nie robić??? I nic im nikt nie zrobi i nie robi???
Rozwiń
Gość
Gość (13 marca 2012 o 18:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to się zrobą cena+podatek i kto zapłaci panie "podatnik"? Jedno jest pewne ktoś cienko będzie śpiewał, pięny prezent na początek małżeństwa! Dziękujemy ci "rudy ch"
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!