środa, 16 sierpnia 2017 r.

Zamość

Grabarz odkopany po 23 latach

Dodano: 21 grudnia 2006, 23:08
Autor: Bogdan Nowak

Szczątki Ryszarda C. z Lipska Polesia pod Zamościem, miejscowego grabarza, policjanci znaleźli w kurniku.

Pod warstwą ptasich odchodów i ziemi. Wszystko wskazuje na to, że zamordowała go żona.

Policjanci z lubelskiego "Archiwum X”, wydziału zajmującego się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat, są przekonani, że grabarz zginął z ręki własnej żony. Gdy zasnął, poraziła go prądem, po czym zadała mu kilka ciosów tępym narzędziem. - Ustalono to bezspornie - mówi podinspektor Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Ciało zakopała w kurniku, tuż przy domu. Przeleżało tam 23 lata. Jak zbrodnia wyszła na jaw, policjanci z "Archiwum X” nie chcą zdradzić. Mówią jedynie, że wspólnie z zamojskimi "kryminalnymi” na nowo przeanalizowali materiały i przesłuchali świadków. Przeszukali też gospodarstwo C. Rezultaty były wstrząsające. Pod grubą warstwą odchodów i ziemi znaleziono zwłoki mężczyzny. - Ustalono, że to szczątki Ryszarda C. - mówi Wójtowicz. - Były tam także m.in. fragmenty ubrań.

Mężczyzna zniknął we wrześniu 1983 r. Ale żona, Elżbieta C. dopiero po 1,5 roku zgłosiła zaginięcie na komendzie. Tłumaczyła, że mąż wyjechał do pracy na Śląsk i nie kontaktuje się z rodziną. Ta wersja była wiarygodna, bo w okolicy wszyscy wiedzieli, że małżonkom się nie układało. Ryszard C. nie stronił od kieliszka. Znęcał się nad rodziną, bił żonę i upokarzał. Został nawet za to skazany. Milicja poszukiwała go w całej Polsce. Bez skutku.
Teraz zagadka została rozwiązana. Wraz z ciałem zabitego męża, żona pochowała w kurniku jego ubrania i rzeczy osobiste. Policjanci uważają, że zbrodnia została wcześniej zaplanowana. Mieszkańcy Lipska Polesia nie mogą w to uwierzyć. - Mam pole obok gospodarstwa Elżbiety C. i znam jej rodzinę. Także dzieci. To spokojna i cicha kobieta - mówi jeden z gospodarzy.
- Ale o jej mężu nie można było tego powiedzieć - dodaje 50-letnia kobieta. - Jednak nie wierzę, że Elżbieta zdolna była do zabójstwa z zimną krwią.
Śledztwo w sprawie zabójstwa prowadzi zamojska prokuratura. Elżbieta C. nie przyznaje się do winy. - Zastosowano wobec niej trzymiesięczny areszt - mówi Jerzy Rusin, rzecznik zamojskiego sądu. - Grozi jej do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!