czwartek, 19 października 2017 r.

Zamość

Koktajlem Mołotowa w policję

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 września 2005, 20:34

To była dobrze przygotowana akcja - ktoś specjalnie wywabił policjantów z radiowozu i wrzucił do auta koktajl Mołotowa. Samochód doszczętnie spłonął. W Zamościu nie mają wątpliwości - wojna pseudokibiców z policją trwa.

Była godzina 1.30 w sobotę, kiedy zadzwonił telefon dyżurnego zamojskiej komendy. - Męski głos w słuchawce poprosił o interwencję w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Wyszyńskiego - mówi rzecznik wojewódzkiej policji, podinspektor Janusz Wójtowicz.
Na miejsce pojechał patrol z zamojskiej komendy. Policjanci weszli na najwyższe piętro wieżowca. Okazało się jednak, że w podanym przez telefonującego mieszkaniu nikt nie zgłaszał interwencji. Kiedy wyszli z bloku zobaczyli, że ich radiowóz - oznakowany daewoo lanos - płonie. - Ogień był już tak duży, że nie dało się go ugasić. Samochód spłonął doszczętnie, a w nim wyposażenie: radiostacja, kamizelki kuloodporne, dużo innego drogiego sprzętu - wylicza Wójtowicz.
Z oględzin samochodu wynika, że ktoś wybił w nim boczną szybę, wrzucił do środka łatwo palną substancję, np. butelkę z benzyną, i podpalił. Policjanci ustalili, że na komendę dzwoniono z budki telefonicznej.
W Zamościu wrze. Najczęściej powtarza się, że pożar radiowozu może być sprawką pseudokibiców, którzy od kilku tygodni toczą regularną wojnę z miejscową policją. 21 sierpnia na meczu Avii Świdnik z Hetmanem Zamość policja zachowała się szczególnie brutalnie, w szpitalu leży nieprzytomny 16- letni Adrian. Prokuratura bada, kto go pobił - kibice twierdzą, że policjanci. Na amatorskim zapisie wideo z meczu widać z kolei, jak jeden z funkcjonariuszy bez powodu bije pałką innych kibiców z Zamościa.
- Nie mamy informacji, które potwierdzałyby udział pseudokibiców w podpaleniu auta. Choć oczywiście nie można tego wykluczyć - zastrzega Wójtowicz.
Bezpośrednio po zdarzeniu zamojscy policjanci zatrzymali młodego człowieka, który kręcił się w pobliżu płonącego radiowozu. Nastolatek stwierdził jednak, że niczego nie widział i został zwolniony. Wczoraj funkcjonariusze zatrzymali kolejną osobę, która może mieć związek z podpaleniem. - Prowadzimy intensywne czynności w tej sprawie, na razie za wcześnie na mówienie o efektach - stwierdza rzecznik zamojskiej policji, Adam Lackowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!