piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Komendant straży parku prowadził zaprzęg konny i zderzył się z autem. Miał 2 promile

Dodano: 23 września 2015, 13:00

„Ułańska” szarża komendanta Straży Roztoczańskiego Parku Narodowego: spowodował kolizję prowadząc zaprzęg konny

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Z pierwszych ustaleń policji wynika, że komendant nie zachował należytej ostrożności, ponieważ „sięgnął po lejce w stanie nietrzeźwym”.

– Informację o kolizji w Turzyńcu w gm. Zwierzyniec otrzymaliśmy w niedzielę około godz. 17. – informuje podinsp. Joanna Kopeć, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. – Mundurowi pojechali na miejsce zdarzenia i ustalili, że Jarosław R. powożąc zaprzęgiem podczas nieprawidłowego manewru skręcania uderzył w samochód mazda i uszkodził jego przód.

Autem jechała 48-letnia mieszkanka gminy Zamość. Kobieta była trzeźwa, nie odniosła obrażeń. Policjanci ustalili natomiast, że 51-letni Jarosław R. miał 2,08 promila alkoholu.

Po zbadaniu na zawartość alkoholu i spisaniu protokołu został zwolniony do domu. – W najbliższym czasie będzie przesłuchiwany – dodaje podinsp. Kopeć. Mężczyzna odpowiadać będzie za kierowanie zaprzęgiem w stanie nietrzeźwości.

Sprawa zbulwersowała mieszkańców Roztocza. – Do kolizji doszło, gdy Jarosław R. nie był osobą prywatną. Był ubrany w strój strażnika. Zakładam więc, że pełnił obowiązki komendanta i występował służbowo – uważa Czytelnik, który poinformował nas o sprawie. – To skandal, że osoba zajmująca się egzekwowaniem prawa sama je łamie. Oburzające jest też to, że wystawia bardzo brzydką wizytówkę naszemu parkowi, któremu zależy przecież na dobrej prasie.

Sam Jarosław R. o sprawie rozmawiać nie chce. Wczoraj, w rozmowie telefonicznej poinformował, że o przyrodzie może mówić godzinami. Pytany o zdarzenie z niedzieli i o to, czy występował podczas niego w charakterze komendanta straży, odłożył jednak słuchawkę.

Próbowaliśmy się też skontaktować z dyrekcją RPN z prośbą o komentarz. Usłyszeliśmy, że dyrektor z zastępcą wyjechali „w teren” i już nie wrócą, a drugi zastępca jest na szkoleniu. Sam dyrektor nie odbierał zaś służbowej komórki.

To nie pierwsze problemy strażników Roztoczańskiego Parku Narodowego z prawem. Na początku tego roku na karę grzywny i obowiązek naprawienia szkód sąd skazał Marka P., byłego już zastępcę komendanta straży RPN. Mężczyzna odpowiadał za nielegalne wycięcie i kradzież czterech drzew.

DRG
Satisfaction
Doinformowana
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

DRG
DRG (24 września 2015 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Biedy tak sie napił ze konie go ululały. On spał, konie znaja drogę do domu lecz traf chcial ze samochod na skrzyzowaniu stał i w niego uderzył. Powinien oniesc konsekwencje swojego postepowania. Czemu niegdzie nie pisze ze probowal uciec, ze zostal zatrzymany przez swiadka..... Chyba ludzie ktorzy go znaja sa zadowoleni ze w koncu mu sie troche skróci..............

Oj skad tyle jadu. Każdy ma takich których lubi i których nie lubi. To samo jest z drugiej strony jest lubiany przez jednych i nie lubiany przez innych. Komendanta ja osobiście bardzo lubię i znam wielu, którzy też mają o nim pozytywne zdanie.
Oceniać zachowanie Jarka nie ma sensu, komuś innemu za to płacą. Ja mam tylko nadzieję, że konsekwencje tego zdarzenia nie będą dla niego zbyt surowe.

Rozwiń
Satisfaction
Satisfaction (24 września 2015 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O, wspaniale sprostowana błędna informacja. Z szacunkiem i z przyjemnością powracamy do poprawnych stosunków dyplomatycznych - szybka i profesjonalna reakcja ;)
Rozwiń
Doinformowana
Doinformowana (24 września 2015 o 13:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szaleją na tych koniach po parku to sie doigrali wreszcie. Ulani sie znalezli, dziwne ze to funkcjinuje tyle czasu, ale moze wlasnie dzieki tej sprawie wreszcie ich rozwiaza

RKSOP czyli ci "ułani" to nie to samo co straż parku. Oni są ochotnikami, nikt im za to nie płaci, a w oficjalnych wystąpieniach nigdy nic nie można im zarzucić, zarówno jeśli chodzi o zachowanie jak i o reprezentatywność. Poza tym dobrze wykonują swoją robotę i znają park jak własną kieszeń. Pilnują go i nie posuwają się do żadnych wykroczeń względem parku i jego ochrony. Współpracują ze strażą parku, ale mają swojego komendanta i swoje zasady, kontynuujące tradycje i wartości ułańskie. Proszę zatem autora wypowiedzi o doinformowanie się przed wysunięciem błędnych wniosków i oczernieniem niewinnych ludzi.

Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2015 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak to jest jedni tracą prawko http://expresskaszubski.pl/express-na-sygnale/2010/07/pijany-woznica-stracil-prawo-jazdy a strażnik paku jeździ sobie dalej w "sreberku" jakby nigdy nic się nie stało?

Rozwiń
Gość
Gość (24 września 2015 o 13:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WTF..? Jarek ma zostać biskupem..? Pier...le od dziś nie piję.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!