poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Kotłownia domu kultury truje okolicę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2008, 18:29
Autor: Bogdan Nowak

Mieszkańcy Szczebrzeszyna błądzą po ulicy Sądowej niemal po omacku. Krztuszą się i narzekają.

Ćwiczyć nie mogą też muzykanci z Miejskiego Domu Kultury, bo... dym wdziera im się do trąbek i puzonów! Winny jest nowiutki piec zainstalowany w budynku.

- Jak się patrzy z góry, to wygląda jakby się co najmniej pół dzielnicy paliło- denerwuje się 30-letnia mieszkanka Szczebrzeszyna. - Przecież to niemożliwe, żeby takie kłęby dymu wydobywały się z normalnie działającej kotłowni. Podejrzewamy, że pali się tam... starymi oponami! Żyjemy jak w wędzarni!

75-letnia Maria Trusz, mieszka w bloku kilkaset metrów od starej synagogi, w której mieści się Miejski Dom Kultury w Szczebrzeszynie. Najbardziej martwi się, gdy nadciągają mrozy, choć zmarzluchem nie jest. - Im większy mróz, tym więcej w tym piecu dymią - mówi. - I trują w ten sposób pół miasta! Zawsze komin z kotłowni smrodził, ale ostatnio to jest nie do wytrzymania! Mam szczelne okna, ale z trudem to wytrzymuję.

Sławomir Kalita, dyrektor MDK także jest zaniepokojony. Jego pracownicy i on sam muszą dym wdychać częściej niż inni. Dym bez trudu wdziera się do budynku. - Jakiś czas temu stary piec w kotłowni pękł i miesiąc temu nasz Zakład Energetyki Cieplnej zamontował nowy - tłumaczy. - Dym jest okropny, ale mam nadzieję, że się to wszystko jakoś dotrze. Dlatego nie zgłaszałem jeszcze problemu. Ale będę musiał, bo mrozy jakby nie ustępują.

W placówce prowadzone są różne zajęcia m.in. z dziećmi. Najgorzej mają jednak członkowie orkiestry dętej. Nie mogą normalnie do płuc nabrać powietrza, bo wciągają go z dymem. Jakość gry przez to podupada. - Próby mamy co niedziela, ale często musimy je zrywać - żali się jeden z muzyków. - I to nawet przy zamkniętych oknach! Zespół liczy 22 muzyków z całej gminy i trudno nam się zjechać. Przez dym tracimy czas.

Andrzej Kawala, prezes szczebrzeskiego ZEC uważa jednak, że kotłownia działa normalnie. - Nie mieliśmy zgłoszeń o nadmiernym zadymieniu - dziwi się. - Dymi tylko przy czyszczeniu kotła. Wszystko jest w normie. Dom kultury stoi w kotlince i dym tam przyziemia. O paleniu oponami nie może być nawet mowy.

I nie da się z tym nic zrobić? - Wszystko sprawdzimy - zapewnia prezes. - Możemy latem pomyśleć o przedłużeniu komina. Ale nie wiem, czy to coś da. W mieście jest wiele miejsc bardziej dymiących. Ludzie palą w piecach jakimiś plastikami, czy starym, zepsutym mięsem. Zapach wydobywający się z naszego komina naprawdę nie jest najgorszy.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
naomi
PUZON
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

naomi
naomi (13 marca 2011 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie gorzej kopci kotlownia osiedlowa na ul. 30-lecia w Szczebrzeszynie tym bardziej ze komin zostal o kilka metrow skrocony i nie wiadomo co sie stalo z filtrami.Czy kotlownia spelnia normy w zakresie emisji spalin? Zima po dwoch dniach snieg jest brudny,zapach czadu czuje sie w miszkaniach {jeden z blokow dotyka kotlowni] a warstwa sadzy przedostaje sie nawet przez zamkniete okna i lezy na wenetrznych parapetach i nie tylko.
Rozwiń
PUZON
PUZON (1 kwietnia 2008 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CI TRĘBACZ JAK GRAJA TO DYM IM TRĄBAMI WYCHODZI.
ALE ZADYMA
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!