czwartek, 23 listopada 2017 r.

Zamość

Najpierw głodowali, teraz wyszli na drogi

  Edytuj ten wpis

Zdesperowani pracownicy Cukrowni Wożuczyn przez dwie godziny blokowali dziś krajową drogę w Lubyczy Królewskiej, kilka kilometrów przed granicą z Ukrainą. Dołączyła do nich załoga lubelskiej „Bogdanki”. To protest przeciwko planowanej likwidacji cukrowni przez Krajową Spółkę Cukrową. Blokada rozpoczęła się o godz. 10. Uczestniczyło w niej prawie 400 osób.

– To akt rozpaczy – mówił wczoraj Lucjan Pieprzowski, jeden z protestujących pracowników cukrowni. – Odbyliśmy już kilkadziesiąt spotkań m.in. z zarządem KSC, ministrami, posłami i Bóg wie, kim jeszcze. Wszyscy nam przytakują i nic z tego nie wynika. A my cukrowni nie damy zlikwidować!

Cukrownicy są rozjuszeni i rozżaleni. – Nikt z zarządu KSC nawet do nas nie przyjechał – złości się Jacek Monsiel, jeden z wożuczynian. – Spółka nas lekceważy i chce wykiwać. Poumieramy, a oni nie zmienią zdania. – Wożuczyn to jedyna cukrownia w Polsce, z którą nie możemy dojść do porozumienia – odpowiada Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC.

Strajk głodowy w firmie trwa już 45 dni. Uczestnicy w nim kilkanaście osób. W kolejce czeka setka chętnych. Protestujących wsparli wczoraj związkowcy z „Bogdanki”, którzy po zakończeniu blokady odwiedzili głodujących. – To nasz akt solidarności z ludźmi, którzy nie chcą stracić pracy i są gotowi na wszystko – tłumaczy Józef Przybysz z komitetu strajkowego kopalni. – Rozumiemy ich doskonale, ponieważ sami walczymy o naszą kopalnię. (BN, MAG)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!