środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Nie pokazuj miły, nie pokazuj

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 grudnia 2007, 19:06

Mieszkaniec Zamościa, który publicznie chwalił się przyrodzeniem, nie zapłaci uzgodnionej z policją grzywny.

Sąd skazał go prawomocnie na miesiąc robót na cele publiczne.

W październiku zamościanka wracała z córkami i sąsiadką do domu przy ul. Wyszyńskiego. Mężczyzna, którego mijały na klatce schodowej, ściągnął przed nimi spodnie. Zatrzymany przez policję 32-latek zeznał, że nie zamierzał chwalić się klejnotami, tylko zrobić siku.

Ale z drugiej strony - bez mrugnięcia okiem - postanowił dobrowolnie poddać się karze. - Sprawcy, który publicznie dopuścił się nieobyczajnego wybryku, grozi areszt, ograniczenie wolności, grzywna do 1,5 tys. zł lub nagana - informuje kom. Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji.

Chwalipięta uzgodnił ze stróżami prawa, że zapłaci 500 złotych grzywny. Ale sąd grodzki uznał, że to zbyt łagodna kara i skazał go na miesiąc ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania pracy na cele publiczne. I to pod nadzorem. Wyrok właśnie się uprawomocnił.

Podobnych wykroczeń nie brakuje.

- W tym roku nasze kamery wychwyciły 23 przypadki zaspokajania potrzeb fizjologicznych w miejscu publicznym - relacjonuje Wiesław Gramatyka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu.

Delikwentom, którym żal było wydać złotówkę na toaletę, wlepiono mandaty od 100 do 150 złotych. Większa kara spotkała mieszkańca Zamościa, który kilka lat temu szarpał się na targowisku z kolegą. Gdy do akcji wkroczyli policjanci, wykrzyczał, gdzie ich ma, a na koniec próbował obsikać. Mężczyzna trafił do izby wytrzeźwień, bo miał ponad 4 promile alkoholu. Musiał zapłacić za nocleg, a dodatkowo spowiadać się przed sądem nie tylko z nieobyczajnego wybryku, ale i znieważenia policjantów.

Wczesną wiosną ukraińska delegacja patrzyła ze zdumieniem na delikwenta, który
vis-a-vis Ratusza rozebrał się jak do rosołu. Mężczyzna był pijany. - Bełkotał, że jest wolnym człowiekiem i wraca właśnie na łono natury - opowiada Gramatyka. - Błyskawicznie musiał się ubrać. Ale nie został ukarany, bo to był bezdomny bez grosza przy duszy.

Mandatu uniknął również artysta, który kilka lat temu podczas Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Intuitywnych "Fortalicje” na golasa paradował po Starówce. Bo spełniał artystyczne wizje.

Wybryki nieobyczajne to nie tylko rozbieranie się i sikanie w miejscach publicznych.

Zagalopować mogą się zakochani. - Całowania i niewinnych pieszczot nikt nikomu nie zabrania, ale jak chłopak zaczyna dziewczynie rozpinać biustonosz, reagujemy - mówi Gramatyka. - Mamy też kłopot z dziewczyną, która nie zakłada majtek, a później wachluje nogami na ławce, co budzi zgorszenie. Głównie wśród spacerowiczów z małymi dziećmi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!