wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Okno życia: Dzieci zostawione u sióstr wracają do domów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 sierpnia 2013, 17:07

Zamojskie okno życia istnieje od czterech lat (sxc.hu)
Zamojskie okno życia istnieje od czterech lat (sxc.hu)

Sąd oddał mamie "Piotrusia” pozostawionego w zamojskim oknie życia. Dziecko odzyska również kobieta, która oddała noworodka zakonnicom.

Pod koniec czerwca kobieta zaniosła noworodka do okna życia w klasztorze Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi. Ponad miesiąc później skontaktowała się z zamojskim Sądem Rejonowym. Chciała ustalenia macierzyństwa, żeby odzyskać chłopca. Niezbędne było przeprowadzenie badań genetycznych.

W ubiegłą środę sąd zdecydował, że chłopiec wróci do mamy. – Po badaniach nie mieliśmy wątpliwości, że ta pani jest matką dziecka – mówi Małgorzata Łukowska, przewodnicząca III wydziału rodzinnego i nieletnich SR w Zamościu. – Sąd postanowił, że dziecko będzie mogło do niej wrócić – dodaje.

Orzeczenie w tej sprawie nie jest jeszcze prawomocne, ale sąd wydał postanowienie tymczasowe. Dzięki niemu matka mogła natychmiast odebrać dziecko z placówki opiekuńczo-wychowawczej, do której trafiło po wyjściu ze szpitala w Zamościu.

Jednocześnie sąd ograniczył władzę rodzicielską kobiety. Będzie teraz pod nadzorem kuratora. Sąd będzie mógł sprawdzać, co dzieje się z chłopczykiem i czy ma zapewnioną odpowiednią opiekę. – Sąd sprawdził także, co kierowało kobietą, kiedy zdecydowała o zostawieniu dziecka. Szczegółów nie będę zdradzać – zastrzega Łukowska.

Tymczasem, przed tygodniem do sióstr zgłosiła się inna kobieta i zostawiła u nich dziewczynkę. Dziecko trafiło do szpitala. Kilka godzin później rodzice przyszli po nie i zażądali wydania "Dorotki” (tak dziecko nazwał personel szpitala). Spotkanie było emocjonalne, kobieta płakała. Nic nie wskórała.

– Nie mogliśmy się na to zgodzić, bo to niezgodne z procedurą. W ten sposób każdy mógłby przyjść i powiedzieć, że jest rodzicem – wyjaśnia Ryszard Pankiewicz, rzecznik szpitala papieskiego w Zamościu. Na miejsce wezwano policjantów. Rodzice opuścili szpital.

W środę o losach "Dorotki” zadecydował sąd. – Ponieważ ojciec i matka oddali dziecko do rąk siostry furtianki, nie było podstaw, żeby twierdzić, że jego rodzice są nieznani. Zostali wylegitymowani – mówi sędzia Łukowska. W tym przypadku nie ma postanowienia tymczasowego.

– Noworodek będzie mógł wrócić do rodziców 5 września, kiedy orzeczenie sądu się uprawomocni – dodaje sędzia. Na razie "Dorotka” zostanie w szpitalu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!