poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Wycie strażackich syren obudziło wczoraj o świcie mieszkańców Zamościa. Płonął opuszczony hotel "Delii” przy ul. Prostej.

Policjanci zatrzymali sprawców podpalenia. Dwoma 15-latkami zajmie się teraz sąd dla nieletnich.
- W budynku nikt nie mieszkał - informuje Krzysztof Rusztyn, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Zamościa.
Na szczęście, bo pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie. - Budynek miał bardzo palną konstrukcję - mówi kpt. Jacek Sobczyński, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu.
Barak zbudowany był z płyt paździerzowych i pilśniowych z watą szklaną w środku. Dach pokrywał łatwopalny eternit. - Trzeba było podać duże ilości wody - opowiada kpt. Sobczyński.
Pożar wybuchł po godz. 4. Na miejscu zjawiło się kilkudziesięciu strażaków z jednostek ratowniczo-gaśniczych z Zamościa i Szczebrzeszyna oraz ochotnicy z Wierzby, Sitna, Białowoli i Mokrego. Choć barak spłonął doszczętnie, nie dopuszczono, by ogień przeniósł się na sąsiadujące budynki, w tym m.in. bliźniaczy barak z kilkoma mieszkańcami.
Policja szybko wpadła na trop podpalaczy. To dwaj 15-letni mieszkańcy Zamościa. Gdy były hotel robotniczy zaczął się palić na dobre, skryli się na jednej z klatek schodowych przy ul. Infułackiej. - Przyznali się do podpalenia - mówi kom. Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji. - Obaj młodzieńcy są nam dobrze znani. W tej chwili mają orzeczony nadzór kuratora.

W nocy z poniedziałku na wtorek bardzo się nudzili. Błąkali się bez celu po zamojskich osiedlach, na jednym skradli nawet dla hecy rower. W końcu postanowili odwiedzić opuszczony barak przy ul. Prostej, gdzie wzięli się za oglądanie czasopism erotycznych, przyświecając sobie zapałkami. Od jednej z nich zajęła się kołdra. - Myśleliśmy, że udało się nam stłumić ogień -zeznawali wczoraj na komendzie.
Gdy jednak po opuszczeniu baraku zauważyli wydobywające się z okien płomienie i dym, wzięli nogi za pas.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!