sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Pracownicy MDK skarżą się na swojego szefa

Dodano: 8 grudnia 2008, 17:47
Autor: Bogdan Nowak

W zamojskim MDK wrze. Część nauczycieli przestała ze sobą rozmawiać. Poszło o dyrektora Andrzeja Szumowskiego.

Kilku pracowników uważa, że zachowuje się on niezgodnie z etyką nauczyciela, że stosuje wobec nich mobbing. Inni dyrektora bronią. Sytuacji nie rozładowała nawet interwencja magistratu.

Niektórzy nie wytrzymali tego napięcia. - Nie podobał mi się styl pracy dyrektora, dlatego zdecydowałem się odejść - mówi Paweł Mazur, były nauczyciel MDK. - Chciałem tam pracować, ale nie mogłem znaleźć miejsca. Dyrektor podcinał mi skrzydła. Byłem tym zmęczony - dodaje Robert Gomułka, inny były pracownik MDK.
Ci, którzy zostali, postanowili walczyć. - Pracujemy w strachu - żali się jedna z nauczycielek. - Dyrektor nas lekceważy, strofuje nawet przy rodzicach. Albo w ogóle się nie odzywa, tylko komunikuje za pomocą pism.

Już rok temu pracownicy MDK poskarżyli się do prezydenta Zamościa. Pod listem podpisało się 11 osób. Tłumaczyli, że zachowania dyrektora mają "charakter mobbingu”. Nie wyszło im to na dobre.

- Gdy dyrektor się dowiedział, był wściekły - wspomina kolejna nauczycielka. - Wzywał nas pojedynczo do gabinetu. Pytał co mamy mu do zarzucenia. Nie chciałam o tym mówić. Wtedy wyciągnął z marynarki… kopertę i oświadczył, że jest tam 5 tys. zł. Powiedział, że może ogłosić, iż próbowałam mu wręczyć łapówkę, aby zachować pracę. Próbował mnie chyba zastraszyć.

Skargi do magistratu nie pozostały bez echa. - Odbyły się dwa spotkania z władzami - mówi inna instruktorka z MDK. - Urzędnicy stwierdzili, że nasze zarzuty nie są prawdziwe. Napisaliśmy kolejne pismo. Domagaliśmy się w nim odwołania dyrektora. Znów nic. Jakbyśmy walili głową w mur. Nie chcemy się poddać, ale… nie możemy nic zrobić.

Część nauczycieli stoi murem za dyrektorem. - Bo tym, którzy narzekają, nie chce się pracować - tłumaczą. - To jest prawda.

Andrzej Szumowski, dyrektor MDK w Zamościu twierdzi, że padł ofiarą nagonki. - Od półtora roku jestem przez grupę pracowników nękany i zastraszany - przekonuje. - Ich zarzuty są bezpodstawne. Podczas rozmowy z pracownicą wyciągnąłem wprawdzie kopertę, ale to miało pokazać, że łatwo tworzyć sytuacje… które nie mają miejsca. Oni to robią nagminnie. Mieliśmy przecież kilkanaście różnych kontroli, które nic nie wykazały. W tym wszystkim chodzi o mój stołek! Mam dość tych oskarżeń. Zastanawiam się, czy nie złożyć doniesienia do prokuratury na tych ludzi.

Kazimierz Chrzanowski, dyrektor Wydziału Edukacji i Sportu zamojskiego UM uważa, że zrobił co mógł, aby konflikt rozładować. - Nie możemy tam stale tam ingerować, a takie nieporozumienia zdarzają się nawet w rodzinie - tłumaczy. - MDK pracuje dobrze. A jeśli część pracowników czuje się skrzywdzona, może dochodzić sprawiedliwości w sądzie pracy.
Czytaj więcej o:
jaco
pielgrzym
~lolek~
(130) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jaco
jaco (2 sierpnia 2009 o 23:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Więcej kultury w kulturze.
Rozwiń
pielgrzym
pielgrzym (2 sierpnia 2009 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" Nie kocha się ludzi prawdziwie, kiedy się ich nie zna, ale wtedy, gdy doświadczywszy całej ich podłości potrafi się przejść mimo, ponad ich nędzą i potrafi odnaleźć ten jedyny gram złota, skryty w bezmiernym grzęzawisku ich duszy"
Danielle Rops

Życzę zwaśnionym stronom odnalezienia tego jedynego grama złota jaśniejącego jak blask słońca, bo "wszystkie rzeczy mają swój czas, lecz wszystko przemija pod słońcem" (Cyceron). Wszystko przeminie, życie przeminie, ale z uczynków, które popełniamy za życia na ziemi przeciwko bliźniemu, trzeba się będzie rozliczyć za "tęczowym mostem".
Rozwiń
~lolek~
~lolek~ (2 sierpnia 2009 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślałem, że ta sparawa została już dawno wyjaśniona. A tam się dalej kotłuje! Jak to w Zamościu.
Rozwiń
do zdziwionego
do zdziwionego (1 sierpnia 2009 o 18:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Też mam taką nadzieję. To najrozsądniejsze.
Rozwiń
Gość
Gość (1 sierpnia 2009 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zdziwiony napisał:
Polityka źle oceniła sytuację. Dyskredytowanie Kuratorium jest ostatnią rzeczą, którą powinno się w tej sprawie zrobić. Widać jest to jedyna instytucja, której dyrektor nie potrafi zamydlić oczu. Mam nadzieję, że są tam ludzie odpowiedzialni, którzy naprawdę BEZSTRONNIE (to jest bardzo w tej sprawie istotne) ocenią całą sytuację. Moim zdaniem artykuł w Polityce może dyrektorowi jedynie zaszkodzić. Bo to jest jak szkalowanie sądu podczas trwającej rozprawy...

Zgadzam się z tą opinią, a ponieważ postępowanie dyscyplinarne trwa, a być może już dobiega końca ( wszak rok szkolny za pasem ), więc trudno wyciągać przedwcześnie wnioski.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (130)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!