środa, 7 grudnia 2016 r.

Zamość

Prezydenci zaczęli ostro oszczędzać

Dodano: 3 sierpnia 2003, 21:06

Mamy pięciu gońców, którzy roznoszą urzędową korespondencję i tym sposobem już nie dajemy zarabiać poczcie. Dzięki zatrudnieniu tych osób, zaoszczędziliśmy już na kosztach przesyłek ok. 64 tys. zł – chwali się Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa.

Prezydent Zamoyski poinformował też, że pięciu gońców pracuje w UM od kwietnia br. Zostali oni zatrudnieni poprzez PUP w ramach prac interwencyjnych. – Zarabiają po 800 zł miesięcznie. Urząd pokrywa tylko połowę ich wynagrodzenia. Gońców zatrudniono do końca września – mówi Otylia Młynarska-Chojnowska, dyr. Wydziału Organizacyjno-Administracyjnego w zamojskim Urzędzie Miasta.
Z pracy gońców zadowolony jest nie tylko urząd, ale także oni sami, bo mogą zarobić na życie. – Korespondencję urzędową dostarczam w dniu jej nadania – opowiada Mirosław Fedorowicz, jeden z urzędowych gońców.
Zaraz po objęciu prezydenckiej funkcji Marcin Zamoyski wezwał wszystkie podległe miastu jednostki do oszczędności, które rozpoczął od obniżenia swojego wynagrodzenia. Teraz zarabia 6 tys. 427 zł (brutto), podczas gdy wynagrodzenie jego poprzednika wynosiło 8 tys. 742 zł (brutto). Zastępca prezydenta zarabia jeszcze mniej, bo ok. 6300 zł (brutto). Jakiś czas po tym podjął decyzję o obniżeniu wynagrodzeń zarządów miejskich spółek, czasem nawet o połowę. Później zmniejszył liczbę członków zarządu (np. zamiast trzech pozostał jeden) i rad nadzorczych.
Prezydent Zamościa sprzedał dwa z czterech służbowych samochodów oraz przykręcił śrubę w przypadku korzystania ze służbowych telefonów komórkowych. W jedną jednostkę organizacyjną połączono Krytą Pływalnię i OSiR. Wyliczono, że likwidacji ulegnie od 12 do 14 etatów, co w skali roku przyniesie 350 tys. zł oszczędności.
Efekt powziętych oszczędności na razie jest taki, że na koniec czerwca br. całkowite zadłużenie miasta wynosiło nieco ponad 20 mln zł, kiedy na początku tego roku było to 26,6 mln zł. Ostatnio prezydent chce zwiększyć wydajność pracy urzędników. Postanowił, że trzem pracownikom UM, którzy w poprzedniej kadencji byli zatrudnieni na czas nieokreślony, da od pierwszego sierpnia umowę o pracę tylko na jeden rok. – Przyznaję, że takie rozwiązanie ma zmobilizować ich do pracy – mówi Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa.

Samorządowe zaciskanie pasa

Mniej oszczędzają inni. W chełmskim magistracie z 30 do 12 zmniejszono liczbę służbowych tel. komórkowych. W urzędzie kontroluje się czas rozmów z telefonów stacjonarnych. Zlikwidowano niektóre stanowiska kierownicze oraz połączono wydziały. Pracownicy magistratu często sami roznoszą korespondencję. Natomiast lubelski Urząd Miasta dopiero zaczyna oszczędzać. Wprowadzono ograniczenia, dotyczące korzystania z telefonów stacjonarnych. Dyrektorom wydziałów zmniejszono limity rozmów komórkowych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO