czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Zamość

Proces w sprawe Delii stoi w miejscu

Dodano: 16 lipca 2008, 19:37
Autor: Bogdan Nowak

Na ławie oskarżonych zasiadła czwórka członków zarządu zamojskiej Delii, a pokrzywdzonych jest prawie 700 osób.

Dotychczas zeznawało w tej sprawie ok. 150 świadków. To jeden z największych procesów w naszym regionie w ostatnich latach. Jednak od dwóch lat stoi on praktycznie w miejscu.

- To wszystko trwa już stanowczo zbyt długo - martwi się Andrzej Magdziak, wiceprzewodniczący zamojskiego oddziału "Solidarności” oraz oskarżyciel posiłkowy w tym procesie.

O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Przypomnijmy. Na ławie oskarżonych w zamojskim Sądzie Rejonowym zasiedli Andrzej K. i Marek J., byli prezesi spółki, Michał B., były członek jej zarządu oraz Maria B., były kierownik działu produkcji w zamojskiej szwalni. Prokuratura zarzuca im, że uporczywie i złośliwie naruszali prawa pracownicze zamojskich szwaczek, m.in. nie odprowadzali składek emerytalnych, przekraczali normy pracy i nie płacili wynagrodzeń w terminie. Grozi im za to do 2 lat pozbawienia wolności.

- Ludzie mieli nadzieję, że w sądzie sprawiedliwości stanie się zadość - żali się jedna ze szwaczek. - Na razie jednak niewiele się tam dzieje. Odczuwamy w tym wszystkim jakiś marazm. Nie tego oczekiwałyśmy.

Proces trwa już dwa lata. Odbyło się już kilka rozpraw. Ostatnia… 10 stycznia. - Sąd powołał biegłego do zbadania sytuacji finansowej Delii SA - tłumaczy Magdziak. - I wszystko się ostatnio przeciągnęło. Powoli tracimy już cierpliwość. Nie tylko to nas martwi. Budynki Delii zostały sprzedane i są rozbierane. W jednym z nich znajduje się archiwum z dokumentami pracowników. Nie ma do niego żadnego dostępu. Tymczasem ponad 20 byłych szwaczek chce iść na emerytury. Inne starają się o renty czy zasiłki. Bez dokumentów (np. świadectw pracy - red.) świadczenia będą nawet o połowę niższe! I nic nie można zrobić.

Andrzej Magdziak był w tej sprawie m.in. w zamojskiej Państwowej Inspekcji Pracy. - Okazało się, że dokumentów dostać nie można, bo nie ma osoby upoważnionej, która mogłaby je wydać - mówi wiceprzewodniczący. - Absurd. Sprawa trafiła do prokuratury. Na razie jednak nic to nie zmieniło. Naprawdę z każdej strony napotykamy na opór… Ale się nie poddamy.

To jednak nie koniec kłopotów byłych szefów szwalni. Nadal prowadzone jest drugie śledztwo tzw. gospodarcze dotyczące Delii. Zamojska prokuratura, wspólnie z CBŚ bada m.in. wierzytelności, przelewy i działania prowadzone na szkodę wierzycieli spółki. Jego końca także nie widać.

- Śledztwo jest w toku, ale ta sprawa jest skomplikowana - mówi Marek Grodzki, szef Prokuratury Okręgowej w Zamościu. - Nikomu nie postawiliśmy zarzutów. Nie ma też aktu oskarżenia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!