poniedziałek, 23 października 2017 r.

Zamość

Siedmiu chirurgów ze szpitala w Biłgoraju straci pracę?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2010, 12:19
Autor: Bogdan Nowak

W biłgorajskim szpitalu wrze. Jeden z miejscowych portali internetowych napisał o zwolnieniu aż siedmiu chirurgów pracujących w tej placówce. Oznaczałoby to prawdopodobnie paraliż całego oddziału. Mariusz Sadurski, likwidator SP ZOZ dementuje tę informację.

– Nie ma żadnego zagrożenia dla pacjentów, a świadczenia są w szpitalu udzielane – podkreśla Mariusz Sadurski. – Jednak przyznaję, że zwróciłem się do związków zawodowych o ocenę zachowań kilku lekarzy. Co z tego wyniknie? Zobaczymy.

Szpital w Biłgoraju to jedna z największych tego typu placówek w regionie. Pracuje tam w sumie ok. 600 osób.

SP ZOZ od dawna boryka się z potężnymi kłopotami finansowymi. Dlaczego? Jest zadłużony na ponad 50 mln zł.

Wyjściem z impasu miało być wydzierżawienie szpitala. Już 7 października placówkę przejmie spółka "Arion Szpitale” z Lublina.

– Do końca roku szpital będzie jednak funkcjonował jako SP ZOZ – zapewnia Magdalena Szewczuk, rzecznik Starostwa Powiatowego w Biłgoraju. – Taką decyzję podjęli na ostatniej sesji biłgorajscy, powiatowi radni.

Przekształcenia wywołały zaniepokojenie i zamieszanie w SP ZOZ. Wielu boi się zwolnień. Ze szpitala zaczęły dochodzić niepokojące wieści.

Jeden z lokalnych portali internetowych napisał o dyscyplinarnym zwolnieniu aż siedmiu chirurgów. Powód? Podobno lekarze jeździli z pacjentami karetkami na badania do Lublina i Zamościa. Co w tym złego?

– Nie będę odnosić się do żadnych zarzutów – ucina Sadurski. – Pewne zachowania były moim zdaniem niewłaściwe. Dementuję jednak informację o ich zwolnieniu. Nie podejmuję jednoosobowo takiej decyzji. Porozumiałem się w tej sprawie ze związkami zawodowymi.

– Nic nam o takiej sytuacji nie wiadomo – zapewnia tymczasem rzeczniczka starostwa. – Wiemy o zwolnieniu jednego z chirurgów, ale stało się to wcześniej, z innych, obiektywnych przyczyn (podobno był nieobecny na dyżurze - red).

Chcieliśmy dzisiaj o tej sytuacji porozmawiać z Cezarym Mirosławem, ordynatorem biłgorajskiej chirurgii w SP ZOZ. Był dla nas nieuchwytny.

– Trudno nam się odnieść do tej sytuacji – mówi Alicja Świeca, przewodnicząca związku zawodowego pracowników ochrony zdrowia biłgorajskiego SP ZOZ. – Nie mamy jeszcze żadnego pisma w tej sprawie od likwidatora.

– Żyjemy w stresie i to jest naprawdę przykre – dodaje jedna z pracownic szpitala. – Znam tych lekarzy i przykro mi słuchać o takim stawianiu sprawy przez likwidatora. To trzeba załagodzić. Gdzie zresztą znajdziemy innych, dobrych specjalistów?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
rollex
```ooo```
vb
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rollex
rollex (16 lutego 2011 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='fox' timestamp='1285859295' post='354953']
W ramach oszczędnosci likwidator Mariusz Sadurski zminieszył obsade dyzurowa na oddziale wewnetrznym polecajac lekarzom oddzialu zakaznego i chorób pluc jedniczesne dyzurowanie na Izbie Przyjeć połozonej w innym budynku.W zwiazku z tym wydał polecenie aby lekarz dyzurny chirurg w ramach dyzuru transportował chorych do innych placówek pozostawiajac w odzziele i izbie przyjęc chirurgicznej tylko jednego lekarza nawet na kilka godzin. Wobec olbrzymiego zagrozenia dla chorych oddziału i ofiar wypadków drogowych którzy mogliby być przywiezieni w czasie nieobecnosci jednego z lekarzy , chirurdzy w trosce o zycie i zdrowie chorych nie wyrazili na to zgody. Zostali za to zwolnieni z pracy w trybie natychmiastowym. Cała odpowiedzialnosc za wszyatkie zagrozenia spada na podejmujacych takie decyzje.
[/quote][color="#0000FF"][/color]taki proceder to normalna procedura funkcjonujaca w wielu szpitalach w kraju i poza granicami.W razie wypadku czy potrzeby operacji dzwoni sie po drugiego chirurga, tzw"pod telefonem".Odnosnie obsady na izbie przyjec to też normalna procedura stosowana w wielu szpitalach-lekarze oddzialu zakaznego nie mają az tylu przyjec w godzinach popoludniowych i mogą przyjmowac pacjentow z izby ogólnej.Zadam pytanie do przedmówcy-ilu lekarzy było fizycznie obecnych na oddziale podczas dyżuru???bo na grafiku to wiemy że dwóch...
Rozwiń
```ooo```
```ooo``` (7 listopada 2010 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak się tu dziwić że lekarze stracili i tracą miejsca pracy w biłgorajskim szpitalu jak połowa cały czas ma dodatkowe pobory od pacjentów.a ci utrzciwi nie mogą się przez nich przebić
Rozwiń
vb
vb (30 września 2010 o 20:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='zofja' date='30 wrzesień 2010 - 14:49 ' timestamp='1285850966' post='354886']
600 pracowników- a ile jest łóżek szpitalnych?11
[/quote]
W szpitalu 370 łóżek szpitalnych.
Rozwiń
fox
fox (30 września 2010 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W ramach oszczędnosci likwidator Mariusz Sadurski zminieszył obsade dyzurowa na oddziale wewnetrznym polecajac lekarzom oddzialu zakaznego i chorób pluc jedniczesne dyzurowanie na Izbie Przyjeć połozonej w innym budynku.W zwiazku z tym wydał polecenie aby lekarz dyzurny chirurg w ramach dyzuru transportował chorych do innych placówek pozostawiajac w odzziele i izbie przyjęc chirurgicznej tylko jednego lekarza nawet na kilka godzin. Wobec olbrzymiego zagrozenia dla chorych oddziału i ofiar wypadków drogowych którzy mogliby być przywiezieni w czasie nieobecnosci jednego z lekarzy , chirurdzy w trosce o zycie i zdrowie chorych nie wyrazili na to zgody. Zostali za to zwolnieni z pracy w trybie natychmiastowym. Cała odpowiedzialnosc za wszyatkie zagrozenia spada na podejmujacych takie decyzje.
Rozwiń
kinol
kinol (30 września 2010 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Palikot będzie was operował z wdzięczności za przyznanie mu honorowego obywatelstwa tego miasta.
Dr Pojasek w grobie pewnie się przewraca kiedy tam z góry patrzy na to co się dzieje w jego "zagrodzie".Ci którzy go pamiętają to wiedzą o czym mówię.Niech mówi kto co chce ale skundliły się w tym mieście samorządy po odejściu
J.Dechnika.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!