niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

"To nie święty, to diabeł". Nie chcą beatyfikacji abp. Szeptyckiego. Napisali do papieża

Dodano: 5 grudnia 2015, 14:13

Abp Andrzej Szeptycki
Abp Andrzej Szeptycki

To nie święty, to diabeł – uważają członkowie zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu i domagają się, by nie wynosić na ołtarze abp. Andrzeja Szeptyckiego

Stowarzyszenie wciąż czeka na odpowiedź papieża Franciszka na ich list z prośbą o to, by Watykan odstąpił od zamiara beatyfikacji arcybiskupa. Zbierają też podpisy pod kolejną petycją w tej sprawie.
Andrzej Szeptycki był greckokatolickim duchownym, metropolitą lwowskim. Jego postać od lat budziła ogromne kontrowersje. Za naszą wschodnią granicą wspominany jest jako wybitny duchowny walczący o wolność państwa. Inaczej jest natomiast w polskich środowiskach kresowych.

– To osoba, która ma krew na rękach – podkreśla Janina Kalinowska, przewodnicząca Stowarzyszenia Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu. – Nie rozumiemy, jak można mówić o cnotach osoby, która nie tylko nie zablokowała ludobójstwa, ale je wręcz akceptowała. Przecież Szeptycki wiedział, że podlegli mu duchowni nawoływali do zabijania, a nawet sami to robili.

Kiedy pojawiły się informacje o tym, że Szeptycki ma być beatyfikowany, napisali list do papieża Franciszka, w którym poinformowali, że za rzeź wołyńską obwiniają nie tylko Banderę oraz innych przywódców UPA i Dywizji SS Galizien, ale również duchownych greckokatolickich. Podczas nabożeństw mieli oni wzywać wiernych do mordowania Polaków oraz święcić narzędzia zbrodni: siekiery, piły, widły.

– Szeptycki nie przeciwstawił się zbrodni ludobójstwa, nie potępił, nie informował o niej Stolicy Apostolskiej. Jako wysoko postawiony duchowny nie posiadał wrażliwości na cierpienie ludzkie, zachowywał zupełną obojętność na okrucieństwa, jakie człowiek mógł zgotować drugiemu człowiekowi – napisali.

List wysłali kilka miesięcy temu, odpowiedzi nie ma do dziś. – Liczymy jednak na to, że papież pochyli się nad naszym stanowiskiem w sprawie tej osoby – dodają Kresowianie.

Starania o wyniesienie na ołtarze Andrzeja Szeptyckiego podejmowano już 1958 i 1962 roku. Watykan odrzucił te wnioski, bo przeciwko beatyfikacji wystąpił wówczas kardynał Stefan Wyszyński. Obecnie trwa kolejny proces beatyfikacyjny arcybiskupa – w lipcu tego roku papież Franciszek zatwierdził dekret „o heroiczności cnót Sługi Bożego Andrzeja Szeptyckiego”. Wcześniej, podczas mszy we Lwowie w 2001 roku, Jan Paweł II wyraził nadzieję zobaczenia Szeptyckiego „w chwale świętych”.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 09:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zamoscianie i wszyscy ludzie dobrej woli, ludzie uczciwi rozwazcie w sercu i sumieniu tylko chocby ten czyn tego lotra abp Szeptyckiego. Otoz 22 lipca 1941 r. juz po zajeciu przez Niemcow Malopolski Wschodniej Metrpolita Lwowa Andrzej Szeptycki wyslal osobiscie deklaracje do bestii Adolfa Hitlera, w ktorej wlasnorecznie podpisal gotowosc, chec udzialu w budowaniu nowego porzadku w Europie. Znaczy tego niemieckiego, nazistowskiego porzadku, w ktorym nie bylo miejsca dla Zydow, Cyganow, Polakow, Rosjan i ogolnie Slowian, my wszyscy mielismy byc eksterminowani! Slawomir Tomasz Roch P.S. Naturalnie w poprzednim wpisie nie chodzi o rok 1943 tylko o rok 1941. Pisalem w drodze do pracy! Gnida przez swoje czyny abp Andrzej Szeptycki juz wyczul w 1943 r. kleske Niemcow i juz ich wielce potepial podly lotr!
Rozwiń
Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 09:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam. Nawet jesli papiez Jan Pawel II wyrazil taka nadzieje we Lwowie w 2002 r., to nie okreslil czasu kiedy to ma sie dokonac. Za 1500 lat to kto wie.....
Rozwiń
Gość
Gość (7 czerwca 2017 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Abp Andrzej Szeptycki blogoslawil pelna geba bestie Adolfa Hitlera oraz niemiecka armie nazistow w czerwcu i lipcu 1943 r., tym samym z pelna swiadomoscia grzeszyl smiertelnie, zdradzajac Chrystusa Pana, Kosciol katolicki, II Rzeczypospolita Polska, ktorej slubowal wiernosc, zdradzal podle zwyklego czlowieka.
Rozwiń
Gość
Gość (7 grudnia 2015 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Myślą, że ich kościół jest lepszy ? Zapytajcie Hosera.
Rozwiń
Gość
Gość (6 grudnia 2015 o 18:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
cyt. Jan Paweł II wyraził nadzieję zobaczenia Szeptyckiego „w chwale świętych”. Skoro św. Jan Paweł II chciał Szeptyckiego „w chwale świętych” to niech się staje - mnie to zwisa. Jak to jest być debilem. To się nabywa czy takim trzeba się urodzić ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!