sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Zamość

Urzędnik podrobił podpis mężczyzny, który zginął. Kary nie będzie


Pracownik Urzędu Gminy w Trzeszczanach podrobił podpis mężczyzny, który zginął w wypadku przy pracy. Sąd zdecydował jednak o warunkowym umorzeniu postępowania.

Do wypadku doszło 12 lipca 2006 r. Tego dnia bezrobotni zatrudnieni przez Urząd Gminy w Trzeszczanach w ramach prac interwencyjnych i robót publicznych mieli wymieniać płyty zniszczonego eternitu na dachu budynku skupu żywca.

Musieli to robić, bo z braku pieniędzy w gminnej kasie urzędnicy uznali, że prace należy przeprowadzić sposobem gospodarskim. Część uszkodzonych płyt polecono przesunąć w inne miejsce, a inne wymienić na nowe znalezione przypadkowo w urzędzie.

Jednym z robotników był Wiesław M. Mężczyzna nie miał badań lekarskich dopuszczających go do prac na wysokościach. Nie był też przeszkolony. Nie potrafił m.in. używać lin i uprzęży do prac wysokościowych. Zresztą, jak ustalili później kontrolerzy Państwowej Inspekcji Pracy, tego sprzętu i tak nie wystarczyło dla wszystkich robotników. Mimo to Wiesław M. znalazł się na dachu. W pewnej chwili załamały się pod nim płyty eternitu. Spadł na betonową posadzkę. Doznał urazu głowy. Zmarł w szpitalu cztery dni później.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie, która jednak umorzyła postępowanie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez osobę odpowiedzialną za BHP podczas prac remontowych i narażenie pracowników na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Uznano, że Wiesław M. nie otrzymał od osoby nadzorującej pracę bezpośredniego polecenia wejścia na dach, a zatem nadzorca nie popełnił błędu.

Rodzina Wiesława M. postanowiła jednak walczyć o udowodnienie winy. Wysłała m.in. do ekspertyzy grafologicznej zaświadczenie o przeprowadzeniu szkolenia BHP podpisane rzekomo przez zmarłego mężczyznę. Biegły uznał, że podpis został najprawdopodobniej sfałszowany. Sprawa trafiła do sądu.

– Pracownik gminy przyznał się przed sądem, że gdy doszło do wypadku podrobił podpis. Tłumaczył, że Wiesław M. szkolenie odbył, ale nie zdążył złożyć podpisu. Stało się to przez niedopatrzenie. Widząc śmierć na budowie specjalista do spraw BHP przestraszył się jednak kłopotów i utraty stanowiska dlatego podrobił podpis – tłumaczy prosząca o anonimowość pełnomocnik rodziny.

W poniedziałek sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania na trzyletni okres próby.

– Złożę wniosek o pisemne uzasadnienie decyzji i na tej podstawie zdecydujemy o ewentualnym złożeniu odwołania – informuje adwokat rodziny.

Nieoficjalnie wiadomo, że bliscy Wiesława M. złożą w najbliższym czasie w sądzie cywilnym wniosek o rekompensatę za jego śmierć. Pieniędzy będą domagać się od Skarbu Państwa.

Czytaj więcej o: sąd Trzeszczany
OHYDA
rudy
Gość
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

OHYDA
OHYDA (7 października 2015 o 23:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

pewnie byłeś tam i go badałeś...


Ta sprawa cuchnie z daleka partactwem, prokuratura dała nogę wtedy na bezczelnego, wójt miał protektorat -za brak właściwego nadzoru i kontroli mógł oberwać wyrok w zawiasach razem z kierownikiem GZK. Prokuratura nic nie widziała, nic nie słyszała, bo tak było wygodniej dla tych co na jednym wózku jechali. A tfuuu !! Tam nic się nie zgadzało. A ten urzędnik to pionek, kozioł ofiarny. Ten kto był przy wypadku wie jak było dokładnie. Ciekawe czemu prokuratura tak kiepsko była poinformowana i dała wiarę tym krętactwom? CORAZ MNIEJ UFA SIĘ URZĘDNIKOM I PROKURATOROM!!!
Rozwiń
rudy
rudy (6 października 2015 o 14:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a czemu nikt niepisze ze ten człowiek był nietrzeźwy kiedyn wszedł na eternit?

BHP niepomoże tu w zadnym wypadku

pewnie byłeś tam i go badałeś...

Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 14:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bo tak to już jest, że każdy anonimowo potrafi oczerniać i rzucać oskarżenia nie znając faktów a prawda jest taka, że młody człowiek nie żyje i zdecydowanie jest to wina urzędu.
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
xxxxx czy widziałeś wyniki analizy krwi? Co możesz wiedzieć na temat trzeźwości tego człowieka? Na wynikach badań krwi napisano: " że nie można jednoznacznie stwierdzić czy był pod wpływem alkoholu czy nie ". Od początku widać próby mataczenia i oczerniania chłopaka.
Rozwiń
xxxxx
xxxxx (4 października 2015 o 20:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

a czemu nikt niepisze ze ten człowiek był nietrzeźwy kiedyn wszedł na eternit?

BHP niepomoże tu w zadnym wypadku

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!