piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Zapiski "Wiarusa” z czasów wojny

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 lutego 2008, 17:49
Autor: Bogdan Nowak

Stare szafy i kredensy kryją jeszcze wiele tajemnic. Przekonali się o tym Alicja i Stanisław Kwiecińscy ze Szczebrzeszyna.

Znaleźli archiwalne fotografie oddziałów partyzanckich AK, pamiątki po Zygmuncie Klukowskim, znanym społeczniku, oraz m.in. fragmenty dziennika z lat okupacji pisanego przez Bolesława Polakowskiego, ps. "Wiarus”.

- Dokumenty pogryzły myszy, ale ich stan jest zadowalający - cieszy się Stanisław Kwieciński. "Znalezisko” wyszperał razem z żoną w starych szafach jednego z opuszczonych domów w Szczebrzeszynie. Budynek należał do Bolesława Polakowskiego, ps. "Wiarus”, podczas okupacji partyzanta AK z oddziału "Podkowy”.

Znał on Zygmunta Klukowskiego, który w latach 1919-1946 był dyrektorem miejscowego szpitala, a także kronikarzem. Warszawski Ośrodek "Karta” wydał właśnie dwutomową wersję jego dzienników pod wspólnym tytułem "Zamojszczyzna”. Klukowski spisywał także relacje partyzantów. - Kuzyn Bolesław przyjaźnił się z doktorem - mówi Alicja Kwiecińska. - Nie wiadomo jednak, skąd pamiątki po Klukowskim znalazły się u niego. Być może sam mu je powierzył. Warto to wyjaśnić.

W odnalezionych dziennikach "Wiarusa” znalazły się m.in. opisy partyzanckich akcji, leśnych obozowisk, sposobów wykonywania wyroków śmierci na konfidentach, a nawet... wiersz dla ukochanej dziewczyny.

Ich akcja rozpoczyna się w styczniu 1944 r. i opowiada o kilku miesiącach walk partyzantów "Podkowy”. Pożółkły maszynopis ma ok. 60 stron. Nie ma wątpliwości, że pomagał go redagować Klukowski. Są tam wykonane przez niego przypisy. W jednym z nich doktor opisuje, w jaki sposób leczono ranę jednego z partyzantów. - Opiekowała się nim na stałe, specjalnie w tym celu delegowana przeze mnie pielęgniarka szpitalna, Michalina Wosińska - czytamy w przypisie.

Podobny zapis znajduje się w dziennikach Klukowskiego. Dla szczebrzeszyńskich akowców to zaskoczenie. - Nie wiedzieliśmy, że Polakowski coś pisał - dziwi się Stanisław Flis, ps. "Murat”, prezes szczebrzeszyńskiego związku AK. - Nie słyszeliśmy też, aby coś kiedyś publikował.

Kwiecińscy znaleźli też kilkanaście pożółkłych fotografii (są na nich m.in. partyzanci "Podkowy”) oraz dokumenty należące do Klukowskiego (m.in. kilka jego legitymacji). - Obejrzeliśmy już to znalezisko - mówi Andrzej Urbański, dyrektor Muzeum Zamojskiego w Zamościu. - Zdjęcia były już znane, chociaż w innych ujęciach. Teraz sprawdzamy, czy materiały zawarte w maszynopisie były już publikowane. Na tym etapie to jest jedynie ciekawostka.

Dr Jarosław Pałka, pracownik warszawskiego Ośrodka Karta uważa jednak, że archiwalia mogą być bardzo cenne. - Wszystko brzmi ciekawie. Przyjadę do Szczebrzeszyna i spróbuję ustalić coś więcej na ten temat - zapowiada.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!