piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zdrowy jak lis

Dodano: 22 września 2005, 19:11
Autor: Leszek Wój

W ciągu czterech lat niemal wyeliminowano wściekliznę wśród lisów. Zwiększyła się jednak ich populacja. Dlatego w tym roku rudy drapieżnik porządnie dał się we znaki rolnikom.

– Grasował w całej wsi. Z mojego podwórka wyniósł 10 kur – mówi Mirosław Błaszczuk, sołtys Wakijowa w gminie Tyszowce.
Rudzielec panoszył się do żniw. – Gdy na polach zrobiło się pusto, wyniósł się do lasu. Ale za rok będzie to samo – przypuszcza sołtys.
I raczej się nie myli. Trwają właśnie przygotowania do jesiennej akcji szczepienia lisów. Rozpocznie się ona 10 października i potrwa 4–5 dni. Na każdy kilometr kwadratowy powierzchni trafi 35 dawek tego antidotum; w sumie zrzuconych zostanie ponad 791 tys. kostek wielkości pudełka zapałek o charakterystycznym rybim zapachu. Szczepionka zapobiega wściekliźnie, ale przy okazji sprawia, że uodpornione na chorobę zwierzęta rozmnażają się jak króliki. – Rzeczywiście wszędzie jest ich pełno – przyznaje Marian Kudełka, nadleśniczy Nadleśnictwa Józefów. – Przetrzebiły poważnie stada bażantów i kuropatw, atakują zające i głuszce.
Tych ostatnich jest i tak mało (głuszce wpisane są do Czerwonej Księgi Gatunków Ginących). Co robić?
– Jedynym rozwiązaniem jest kontrolowany odstrzał lisów – wyjaśnia Waldemar Michałojć, wojewódzki inspektor ds. zdrowia i zwalczania chorób zakaźnych zwierząt.
Myśliwy strzela i mu za to płacą. 25 zł za każdego odstrzelonego rudzielca – w ramach badań w kierunku immunizacji – oferują powiatowe inspektoraty weterynarii. Więcej otrzymują myśliwi z okolic Józefowa. W ramach środków przekazanych z EkoFunduszu na utrzymanie głuszca, tamtejsze nadleśnictwo płaci za ubitego rudzielca 60 zł (brutto).
Na całej Lubelszczyźnie przeznaczono w tym roku do odstrzału 1.806 lisów. Do tej pory ubito ok. 1 tys. sztuk. – Od dwóch lat zamiast na zające i kuropatwy, polujemy na lisy – mówi Waldemar Żelazko, prezes Koła Łowieckiego nr 28 „Rogacz” w Józefowie. – Tak dobrały się do zwierzyny drobnej, że w tej chwili musimy pozyskiwać zające z innych rejonów kraju i wypuszczać je u siebie.
To może zaprzestać szczepień? – Jako myśliwy byłbym za tym, ale z drugiej strony akcja przynosi bardzo dobre wyniki w zwalczaniu wścieklizny – mówi Żelazko. – A trzeba pamiętać, że wścieklizna jest chorobą niebezpieczną szczególnie dla ludzi – przypomina dr Michałojć. – Akcja będzie kontynuowana.
Pierwsze szczepienia lisów przeprowadzono na naszym terenie w kwietniu 2002 roku. Od tamtego czasu powtarza się je regularnie co pół roku. Jednorazowa akcja kosztuje około 1,2 mln zł. Wprowadzenie szczepień spowodowało znaczny spadek liczby zachorowań na wściekliznę. O ile przed szczepieniami odnotowywano na terenie województwa ponad 550 przypadków wścieklizny, to w tym roku tylko dwa – u lisa i kuny. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!