środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Zmiany w szkole. Znikną starsi uczniowie, kilku nauczycieli, stołówka i palacze

Dodano: 19 stycznia 2016, 08:30

Szkoła Podstawowa w Grodysławicach (gm. Rachanie, pow. tomaszowski) ma zostać przekształcona w szkołę filialną, do której uczęszczać będą tylko uczniowie klas 0-3. Propozycja gminy nie podoba się rodzicom.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Jesteśmy załamani – wyznaje jeden z rodziców. Prosi by nie podawać jego nazwiska. Tłumaczy, że żyje w małej społeczności i boi się opowiadać przeciwko decyzjom gminnych urzędników. – O tym, że szkoła ma być zamknięta mówiono już w ubiegłym roku. Wtedy udało się jednak namówić decydentów do zmiany decyzji. Obawiam się, że teraz już nikt nie weźmie pod uwagę naszego zdania.

Do szkoły w Grodysławicach chodzi dziś zaledwie 32 dzieci. Zdecydowana większość z nich to najmłodsi uczniowie. – W klasach 4-6 uczy się po troje dzieci. Nie stać nas żeby płacić za takie indywidualne wręcz nauczanie – przyznaje Roman Miedziak, wójt gminy Rachanie i dodaje, że do wszystkich szkół gmina dopłaca 3 mln zł. – Dlatego chcemy przekształcić placówkę, w szkołę filialną o strukturze klas 0-3. Pozostałe dzieci dojeżdżałyby do innej szkoły. Owszem byłby to dla nich wysiłek, ale nie o wiele większy, bo przecież inne szkoły nie leżą w ogromnych odległościach. To kwestia około trzech kilometrów. Żeby im to ułatwić chcemy zrezygnować z dowożenia dzieci naszym starym autobusem i ogłosić przetarg na prowadzenie przewozu przez firmę zewnętrzną.

Ile mogłaby zaoszczędzić gmina na takim rozwiązaniu? Dokładne sumy nie padają. Urzędnicy zamykają je w określeniu „dużo”. Zlikwidowanych zostałoby kilka nauczycielskich etatów. Zwolniono by także dwóch palaczy.

– Kupilibyśmy prosty w obsłudze piec, który mogłyby obsługiwać panie woźne – wójt wylicza dalsze oszczędności. – Zrezygnowalibyśmy też z prowadzenia szkolnej stołówki. Zamiast tego dowożony byłby catering. Takie rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje już w wielu placówkach.

Projekt nie podoba się jednak rodzicom uczniów. – Nie rozumiem tych oszczędności – przyznaje jednana z członkiń Rady Rodziców. – W dużym budynku szkoły gmina chcą pozostawić w szkole 15 dzieci.Obawiam się, że reszta obiektu zniszczeje. Według nas to żadna oszczędność, tylko krok w stronę likwidacji. Oczywiście myśleliśmy o poprowadzeniu szkoły jako stowarzyszenie, ale boimy się tej decyzji. Rozumiemy, że jeśli obniżono obowiązek szkolny, to na dzieci młodsze nie będzie subwencji. Nie wiadomo też co za rok stanie się z funduszami unijnymi, a właśnie z nich i z subwencji utrzymują się stowarzyszenia. A poza tym ciągle nie znamy stanowiska nowego rządu w sprawie stowarzyszeń. Może nie będą one mogły już prowadzić szkół.

Gminni urzędnicy czekają teraz na opinie w sprawie przekształcenia od Rady Rodziców i związków zawodowych. Na najbliższej sesji rady gminy chcą podjąć pierwszą uchwałę intencyjną w sprawie szkoły.

OLA
Gość
Miś
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

OLA
OLA (22 stycznia 2016 o 09:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoła to przede wszystkim dzieci! Co jeśli ich brakuje? Czasy kiedy dzieci kilka kilometrów chodziły pieszo do szkół dawno minęły. Dziś samorząd zapewnia komfortowy dojazd do szkół. Dziwię się rodzicom, którzy mają dzieci w szkołach gdzie klasa liczy 2 - 3 uczniów. Wcześniej czy później ich dzieci trafią do szkół bardziej licznych i pojawi się problem z aklimatyzacją. Jeśli jednak chcą mieć coś na zasadzie indywidualnych guwernantek to niech sobie wynajmą prywatnie. Samorządu na to nie stać! Oszczędzać musi na wszystkim co się tylko da, jeżeli chce zapobiec bankructwu gminy. Sytuacja jest bez wyjścia. To wójt, jego pracownicy i rada gminy jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy. Siedzieć na urzędzie i nic nie robić potrafi każdy. Jeśli dziś władza nie podejmie konkretnych działań by ratować finanse gminy więcej mandatu zaufania nie zdobędzie - koniec i kropka.

Rozwiń
Gość
Gość (21 stycznia 2016 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A może by tak zacząć oszczędzanie od urzędu gminy ? Gdy zmieniła się władza od razu zostało przyjętych kilka nie potrzebnych osób, a pensje też mają nie małe. Osób wiele a jak coś trzeba załatwić to i tak trzeba czekać bo pani/pan urzędnik akurat pije kawę, ale kto bogatemu zabroni. Dlaczego gmina szuka oszczędności tylko na edukacji ?! bo tak najłatwiej, najlepiej wszystko zamknąć! A rodzice małych dzieci niech się martwią. Zamiast zamykać może część z tych wszystkich "potrzebnych" urzędników zajmie się pozyskiwaniem pieniędzy unijnych ? Kolejnym miejscem w gminie gdzie urzędnicy nie mają za wiele do roboty jest Gminny ośrodek pomocy społecznej, chociaż już niedługo już będą mieli z racji projektu rodzina 500+. Czy Pan Wójt zatrudni kolejne osoby do obsługi tego programu czy może urzędnicy dadzą sobie radę sami ? Osoby które są za zamknięciem szkół polecam im spędzić zimę razem z dojeżdżającymi dziećmi, myślę że nikomu się nie będzie chciało codziennie jechać po 10 km i stać na przystanku przy ujemnej temperaturze. Pozdrawiamy Rodzice małych dzieci
Rozwiń
Miś
Miś (19 stycznia 2016 o 13:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Z ekonomicznego punktu widzenia szkoły w Grodysławicach, Siemnicach i Werechaniach powinny być zamknięte już parę lat temu. By ratować sytuacje finansową gminy powinna być rozpatrzona także sytuacja szkoły w Wożuczynie – czy nie powinno objąć ją stowarzyszenie. To dla władz samorządowych NIEWYGODNE decyzje, aczkolwiek ktoś tu został obdarzony mandatem zaufania i powinien dołożyć wszelkich starań by sytuację ratować. Tu trzeba patrzeć na realia i przyszłość. Brak zdecydowanych cięć i oszczędności doprowadzi do bankructwa gminy. Wtedy już będzie za późno na dyskusje co się komu podoba a co nie. W tej sytuacji nikt dzieci nie skrzywdzi, gdyż dostęp do szkolnictwa będzie im zapewniony. Czy możliwe jest wyjście z sytuacji by obyło się bez zwolnień? Nie wiem. Wydaje się jednak, że minimalne koszty ewentualnych zwolnień byłyby wtedy, gdyby osoby zatrudnione w szkołach (głównie nauczyciele), którzy posiadają już prawo do zasłużonych emerytur, na takowe się wybrały i zwolniły miejsce osobom potencjalnym do zwolnienia. Moim zdaniem, patrząc na sytuację demograficzną gminy, decyzje o likwidacji szkół powinny być podjęte 7 – 8 lat temu przez ówczesną władzę. Zamiast na siłę utrzymywać nierentowne placówki powinni oni wykorzystać środki finansowe na wkład własny do realizacji projektów unijnych (ponad 1 milion zł rocznie podatku z samej Cukrowni). Rządzono jednak jak rządzono a pozostawiono nowej władzy nierozwiązaną sytuacje szkół i blisko 4 miliony zł długu. Dziś lokalne władze nie mają wyjścia i muszą podjąć restrykcyjne decyzje. „Z pustego Salomon nie naleje”. Może to i im „przyjaciół” nie przysporzy ale my będziemy pamiętać, że do tej decyzji doprowadziły złe rządy poprzedniej władzy.

Rozwiń
Gość
Gość (19 stycznia 2016 o 10:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinny zostać tylko szkoły WOŻUCZYN,RACHANIE ,I MICHALÓW poza tym dawno gmina powinna pozamykać pozostałe szkoły Pytanie czy taka gminę stać na utrzymanie tyle szkół poza tym utrzymać personel Szkoły czas pomyśleć a gimbus i tak dowiezie dzieci gdzie tzreba.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!