poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Zdrowie

Niech minister protestuje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 listopada 2005, 18:14
Autor: Bogdan Nowak

Zamojscy Wołyniacy chcą reakcji polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie rehabilitacji UPA na Ukrainie. Ich pismo trafi także m.in. do posłów i senatorów. Prawdopodobnie podpiszą się pod nim również byli żołnierze AK, BCh, LWP i innych organizacji kombatanckich.

To reakcja na wydarzenia na Ukrainie. Milion podpisów zwolenników rehabilitacji UPA zebrała tam Ukraińska Partia Narodowa. Jej działacze zaapelowali do prezydenta Ukrainy o uznanie upowców za bohaterów walki o wolność Ukrainy. Zamojscy kombatanci i Wołyniacy są tym wstrząśnięci.
– Obserwuję, co się dzieje na Ukrainie i jestem przerażona – mówi Janina Kalinowska, przewodnicząca zamojskiego Stowarzyszenia Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu. – UPA zorganizowała na ulicach Kijowa manifestację, a potem o ich tzw. zasługach dyskutował ukraiński parlament. Popierają ich miejscowi prawicowcy... Jak można? UPA to zbrodniarze. Nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno protestować. Oni jątrzą rany w polskich sercach.
W 1943 roku Kalinowska mieszkała wraz z rodziną w Kolonii Futoma niedaleko Uściługa. Członkowie UPA zamordowali jej rodziców i brata. – Teraz będą bohaterami? – pyta kobieta. – Skandal! Tak fałszuje się historię.
Na Zamojszczyźnie pamięć o wyczynach ukraińskich nacjonalistów jest żywa. Sotnie UPA wkroczyły tutaj na początku 1944 roku. Wcześniej dały się poznać z najgorszej dla Polaków strony na Wołyniu. – W obawie o życie Polacy skupili się w większych osadach, wystawiali straże, budowali w piwnicach schrony – wspomina 66-letnia Aniela Wawryszczuk z Tarnoszyna. – Nie pomogło. Naszą wieś spalili, a ludzi wybili. Zginęła m.in. moja babcia. Mojemu mężowi zabito mamę i 3-letniego brata. No rozpacz...
– Takich wiosek były setki, a ofiar dziesiątki tysięcy – mówi Teofil Niemczuk, prezes zamojskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. – Widziałem kobiety i dzieci powywieszane na płotach i stosy poobcinanych rąk. Partyzanci walczyli z tymi zbrodniarzami podczas akcji odwetowych bez litości. A teraz chcą ich rehabilitować?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!