Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hrubieszów: Urzędnicy uczą się ukraińskiego

Zapisali się na kurs językowy, by podczas kontaktów z ukraińskimi partnerami nie dogadywać się na migi. Przed kursantami jeszcze sporo pracy.
Znajomość języka naszych wschodnich sąsiadów pozwoli hrubieszowskim urzędnikom również pewniej poruszać im się po Włodzimierzu Wołyńskim, Lucku czy Lwowie. - \"Wywczajemo ukrajins\'ku mowu” znaczy \"Uczymy się języka ukraińskiego” - tłumaczy Halina Daciuk, nauczycielka języka rosyjskiego w Zespole Szkól nr 1 w Hrubieszowie, absolwentka KUL i UMCS w Lublinie, która prowadzi kurs z urzędnikami. Projekt realizowany jest z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Uczestniczy w nim ponad 20 pracowników hrubieszowskiego magistratu oraz ościennych urzędów gmin, m.in. w Mirczu, Trzeszczanach, Werbkowicach i Dołhobyczowie. Zajęcia odbywają się w czwartki w Hrubieszowskim Domu Kultury. - W trakcie intensywnego kursu uczestnicy uzyskają znajomość języka ukraińskiego na poziomie umożliwiającym komunikację z urzędami administracji ukraińskiej. Ponadto nabyta wiedza poprawi samoocenę urzędników i wpłynie na nabycie nawyku ustawicznego kształcenia - uważa Anna Sydoruk, naczelnik Wydziału Rozwoju Gospodarczego Urzędu Miasta w Hrubieszowie, która też chodzi na zajęcia Nikt nie ma wątpliwości, że to bardzo dobra inicjatywa. - Jesteśmy najdalej na wschód wysuniętym miastem Unii Europejskiej- podnosi Zbigniew Dolecki, burmistrz Hrubieszowa. - Naszym urzędnikom łatwiej będzie się porozumieć z przedstawicielami miasta partnerskiego, którym jest Włodzimierz Wołyński, jak również innych miast ukraińskich. Do tej pory nie wyglądało to najlepiej. - Nie było szans, żeby dogadać się ze stroną ukraińską, a przecież razem realizujemy wiele projektów - twierdzi Anna Sydoruk. - Problemów nie było tylko z merem Włodzimierza Wołyńskiego i jego zastępcą, którzy świetnie mówią po polsku. Przed kursantami jeszcze sporo pracy.- Nastawiliśmy się głównie na konwersację, od zwrotów grzecznościowych po zachowania w różnych sytuacjach - opowiada Halina Daciuk. - Wiele osób rozumie język ukraiński, bo kiedyś na ścianie wiele osób mówiło po \"chachłacku”. Jesteśmy pionierami. Swoim uczniom powtarzam zawsze, że człowiek ma lewą i prawą rękę, jest wschód i zachód. Nie możemy uczyć się tylko języka angielskiego, ukraiński też jest potrzebny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama