Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Renault nevada wjechał do Wieprza

Michalów. O wielkim szczęściu mogą mówić kierowca i pasażerowie renaulta nevada, którzy zakończyli jazdę w Wieprzu. - Gdyby wpadli do rzeki w nocy, wszyscy by się potopi - mówią świadkowie i policjanci.
37-latek z Bodaczowa przejeżdżał w środę po południu przez Michalów (gm. Sułów). Razem z nim podróżowało renaultem dwóch michalowian w wieku 25 i 28 lat. - Kierowca najprawdopodobniej w wyniku rozwinięcia nadmiernej prędkości stracił na łuku jezdni panowanie nad pojazdem, zahaczył o słup trakcji elektrycznej i drzewo przy moście, a następnie wpadł do rzeki - informuje Piotr Kapluk z zamojskiej policji. Auto spadło na lewy bok przy brzegu rzeki. Poszkodowanym z pomocą ruszyli przejeżdżający tą trasą kierowcy oraz znajdujący się w pobliżu mieszkańcy wioski. Wybito szyby. Gdy na miejsce wypadku przyjechała policja i straż pożarna, jeden z poszkodowanych - przemoczony do suchej nitki - był już na brzegu. - Razem z kolegami, których szybko wyciągnięto z samochodu, trafił do szpitala - opowiada Kapluk. Kierowca ma złamane żebra i łopatkę, pobrano od niego krew do badań. Pasażerowie wyszli z wypadku z obrażeniami głowy i ogólnymi obrażeniami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama