Tour de Pologne: Peleton marzeń w Lublinie
Już tylko tydzień dzieli nas od rozpoczęcia tegorocznego Tour de Pologne. Na listę startową zapisują się kolejne gwiazdy. – A ja już zapraszam mieszkańców Lubelszczyzny na trasę i przed telewizory – zachęca szef wyścigu Czesław Lang.
- 24.07.2009 20:06
To będzie wielkie i wspaniałe wydarzenie. Na polskich, w tym także lubelskich, drogach znowu będą się ścigali najlepsi kolarze świata – mówi Czesław Lang. – Basso, Bazajew, Davis, Gilbert. Świetni Polacy: Sapa, Huzarski i Szmyd. A do tego spora część zawodników kończących właśnie Tour de France. Liczymy m.in. na braci Schleck.
Zabraknie za to Alberto Contadora (lider tegorocznego TdF) i Lance\'a Armstronga (7-krotny zwycięzca tego wyścigu). – Nie chcemy, żeby kolarze przyjechali do nas tylko po to, żeby się przejechać – tłumaczy Lang. – Ale żeby naprawdę chcieli się ścigać.
Do naszego regionu wyścig zawita drugi rok z rzędu. – Chcemy zrekompensować kibicom to, co wydarzyło się przed rokiem (kolarze zaprotestowali i skończyli jazdę przed metą – red.) – tłumaczy Lech Piasecki, jeden z organizatorów TdP. – Jestem pewien, że w tym roku taka sytuacja już się nie zdarzy.
Kolarze rozpoczną trasę w Warszawie 2 sierpnia. Zakończą 8 sierpnia w Krakowie. U nas wyścig będzie gościł we wtorek – 4 sierpnia i w środę – 5 sierpnia.
Etap wtorkowy rozpoczyna się w Bielsku Podlaskim, a kończy pętlą na ulicach Lublina. – Identyczne będzie pierwsze 50 kilometrów i odcinek z Lubartowa do Lublina. Reszta trasy jest inna, bo kolarze będą jechali krajową \"19”, a nie przez Białą Podlaską i Parczew, jak w ub. roku – tłumaczy Piasecki. – Etap środowy będzie prowadził z Nałęczowa do Rzeszowa i będzie taki sam, jak poprzednio.
Wyścig będzie transmitowany do ponad 40 krajów. – W ub. roku relację z naszego etapu oglądało 5 mln ludzi – mówi Mariusz Szmit, koordynator lubelskiego etapu. – Teraz znowu otrzymamy gigantyczny pakiet promocyjny.
Reklama













Komentarze