Baran: Stawiam na Krosno
ROZMOWA Z Karolem Baranem, żużlowcem Redstar KMŻ Lublin
- 17.08.2009 23:33
– Było mi miło, że o urodzinach pamiętali kibice. Dostałem od nich tort, za który bardzo dziękuję. Dobrą jazdą chciałem się odwdzięczyć, a ostatni występ mogę zaliczyć do udanych. Sympatycy lubelskiej drużyny też powinni być zadowoleni.
– W polskich ligach trzeba się sporo napracować, aby odnieść sukces. Bywają łatwiejsze spotkania, ale generalnie, poziom jest dosyć wyrównany. Przekonaliśmy się o tym, przegrywając w Krośnie. Najważniejsze, że w drugim meczu z nawiązką odrobiliśmy starty.
– Razem ze sponsorem szukaliśmy recepty na skuteczną jazdę. Rozwiązaniem był nowy silnik, odpowiednio przygotowany. Sądzę, że teraz uniknę przykrych wpadek.
– Urazy można wyleczyć, a słabe występy w Opolu, gdzie zdobyłem tylko 4 punkty i w Krośnie, gdzie skończyłem zawody z 8 \"oczkami”, wciąż nie dają mi spokoju. Nie chciałbym powtórek z tych spotkań. Zależy mi na utrzymaniu formy z meczu z KSM.
– Najpierw jeździmy na własnym torze i musimy wygrać jak najwyżej. W Miszkolcu nie będzie łatwo, ale przeciwnicy już nie powinni nas zaskoczyć nawierzchnią. Lubią i potrafią jeździć na twardej, a my musimy dostosować się do panujących warunków. Komu uda się wytrącić atut gospodarzy, ten będzie bliżej finału.
– Jeżeli przystąpimy do walki o pierwsze miejsce, to mam nadzieję, naszymi rywalami będą żużlowcy KSM. Czuję, że tak może być. Stawiam na Krosno. Łodzianie będą zdecydowanymi faworytami, a to bardzo trudna rola. W sporcie niespodzianki często się zdarzają. Przekonała się o tym ekstraligowa Unia Leszno, która na własnym torze wysoko przegrała z Częstochową.
– O moich rozliczeniach nie chciałbym rozmawiać. Zdaję sobie sprawę, że w drugiej lidze dużo trudniej o pieniądze. Na mecze przychodzi mniej kibiców niż w wyższych klasach rozgrywkowych, a widzowie są najważniejszymi sponsorami. Myślę, że działacze KMŻ robią wszystko, aby sytuacja była trochę lepsza, a nam nie pozostaje nic innego, jak walczyć o awans.
Reklama













Komentarze