Górnik II Łęczna zremisował z Kryształem Werbkowice 2:2. Gospodarze prowadzili od 81 min po golu Damiana Szpaka, ale goście się nie poddali i zdołali wyrównać. Sęk w tym, że w całym meczu dokonali prawdopodobnie pięciu zmian i grozi im walkower
Marek Wieczerzak
28.09.2014 21:20
To było jedno z najciekawszych spotkań kolejki. Garstka kibiców, która pojawiła się na stadionie w Łęcznej nie miała prawa narzekać, bo emocji nie zabrakło.
Gospodarze przez całą drugą połowę grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Jacka Tymosiaka. Mimo to zdołali zremisować, a mogło być nawet lepiej.
– Mogło, gdyby Damian Szpak wykorzystał przy stanie 1:0 dwie dwustuprocentowe okazje – uważa Maciej Grzywa, trener Górnika II. – Czujemy niedosyt z wyniku, bo spokojnie powinniśmy wygrać. Cieszy mnie natomiast co innego. W podstawowym składzie wystąpiło aż pięciu juniorów, na zmianę też wchodziła sama młodzież. Generalnie dobrze więc, że się ogrywa i w dodatku gra dobrze.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że trud gości może pójść na marne, ponieważ zrobili oni w tym meczu aż pięć zmian, zamiast dozwolonych czterech. Protokół sędziego zawodów trafi teraz do Wydziału Gier PZPN, który – jeśli te informacje się potwierdzą – nie będzie miał innego wyjścia jak przyznać Górnikowi II walkower.
– Słyszałem o tym. Wolałbym wygrać na boisku, ale jeśli jest taka sytuacja to już nie nasza wina, a błąd rywala, a regulamin jest po to żeby go przestrzegać – podkreśla Grzywa.
Chcieliśmy zapytać o całą sprawę trenera Kryształu, ale nie odbierał telefonu, z kolei kierownika drużyny nie było na meczu.
Komentarze