- Zatrzymani zajmowali się organizowaniem wyjazdów poza granice naszego kraju - mówi Renata Laszczka-Rusek z zespołu prasowego lubelskiej policji. - Wedle ich zapewnień miała to być praca zarobkowa w handlu. W rzeczywistości ludzie zajmowali się żebractwem.
Musieli też płacić za transport, wyżywienie i zakwaterowanie. W ten sposób wpadali w spiralę długów, których nie byli w stanie spłacić. Sprawa ma charakter rozwojowy. Możliwe więc są kolejne zarzuty i zatrzymania. Do tej pory śledczy ustalili, że ofiarą gangu padło co najmniej 150 osób.
W środę po południu czterech z zatrzymanych członków grupy aresztowano na trzy miesiące.














Komentarze