Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policjant poprosił kuzyna o przysługę. Skazany na 8 miesięcy

Osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Taki wyrok usłyszał były policjant z Komisariatu I w Lublinie. Mężczyzna po pijanemu spowodował kolizję, po czym namówił kuzyna, by wziął winę na siebie
Policjant poprosił kuzyna o przysługę. Skazany na 8 miesięcy
Wyrok w sprawie Grzegorza G. zapadł wczoraj w Sądzie Rejonowym Lublin Zachód. Dotyczy wydarzeń z września ubiegłego roku. Policjant wjechał w inny samochód na ul. Głębokiej w Lublinie. Miał wolny dzień. Jechał oplem vectrą w stronę ul. Narutowicza. Uderzył w tył renault, które zatrzymało się przed nim na czerwonym świetle. To auto uderzyło z kolei w stojącego przed nim daewoo matiza. Grzegorz G. wysiadł z samochodu i miał sam proponować wezwanie policji. Po chwili jednak… zabrał tablicę rejestracyjną, która odpadła z jego vectry i odjechał. Według świadków wyglądał na pijanego. Poruszał się chwiejnie, mówił wolno i dokładnie ważył każde słowo. Po kilkunastu minutach, auto Grzegorza G. wróciło na miejsce stłuczki. Za kierownicą siedział już kto inny. Radosław N. starał się przekonać obecnych już na miejscu policjantów, że to on spowodował kolizję. Szybko jednak przyznał się do kłamstwa. Ostatecznie wyjaśnił, że Grzegorz G. to jego kuzyn. Poprosił go o wzięcie winy na siebie, bo bał się konsekwencji w pracy. Wtedy okazało się, że sprawca całego zdarzenia to policjant. Po paru godzinach Grzegorz G. sam zgłosił się do komendy miejskiej. Trzy razy zbadano tam jego trzeźwość. Wyniki mieściły się w przedziale od 1,2 do 1,5 promila. Powołani później biegli obliczyli, że w chwili kolizji sprawca miał od 1,6 do 2 promili alkoholu w organizmie. 33-latek przyznał się do spowodowania stłuczki. Zapewniał jednak, że był trzeźwy. Twierdził, że 300 ml wódki wypił tuż po zdarzeniu. Sąd nie uwierzył. - Sąd nie uwzględnił wyjaśnień oskarżonego, dotyczących rzekomego spożycia alkoholu już po zdarzeniu - wyjaśnia sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. Mężczyzna nie przeczył, że poprosił kuzyna o przysługę. Chciał, by Radosław N. wziął winę na siebie, bo sam bał się wyrzucenia z szeregów policji. Grzegorzowi N. groziło do 2 lat więzienia. Dostał 8 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata, oraz 800 zł grzywny. - Decydując o wymiarze kary sąd zgodził się z ustaleniami biegłego, który określał stężenie alkoholu w organizmie Grzegorza G. - dodaje Ozimek. - Jednocześnie wziął pod uwagę dotychczasowy, dobry przebieg służby oskarżonego. Grzegorz G. służył w I Komisariacie w Lublinie. W grudniu ubiegłego roku musiał pożegnać się z mundurem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama