Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Legia Warszawa obserwuje Prejuce’a Nakoulmę

Czy to był pożegnalny występ Prejuce’a Nakoulmy w łęczyńskich barwach? Już przed meczem można było usłyszeć, że tak. W spotkaniu z beniaminkiem z Grudziądza napastnik z Burkina Faso zademonstrował kilka widowiskowych akcji, strzelił gola, już trzeciego w tym sezonie.
Choć przeważały opiniach, że stać go na jeszcze więcej. Jednak nie bądźmy aż tak wymagający. Przed tygodniem i w minioną sobotę popularny „Prezes” i tak robił różnicę. Aż strach pomyśleć, w pozytywnym oczywiście znaczeniu, co by się działo, gdyby w Łęcznej pozostał jeszcze Ricardinho. Obaj sialiby postrach w szeregach rywali i przyciągali ludzi przed kasy. Ale Brazylijczyk czaruje teraz w Płocku, a już wkrótce z Łęcznej odejdzie również zapewne gracz z Afryki. Mówi się, ze Nakoulma zarabia w GKS 40 tys. zł na rękę. To kosmiczne pieniądze, z poziomu ekstraklasy, na które w tej chwili nie stać łęczyńskiego klubu. I może już nigdy nie będzie stać. Dlatego „zielono-czarni” chętnie odstąpią swego zawodnika, choć na jego grę, mającą duży wpływ na wyniki zespołu, patrzy się z uznaniem. Po prostu przyjemne z pożytecznym. Problemem jest tylko kwota odstępnego, rzędu półtora miliona złotych. To duże pieniądze, ale nie dla wszystkich. Do końca sierpnia okno transferowe jest otwarte i prezes klubu Artur Kapelko liczy, że przejście uda się sfinalizować. Jednak wokół Nakoulmy wciąż jest dużo spekulacji, a mało faktów. – Na razie nie wpłynęła żadna oficjalna propozycja – odparł Kapelko. Nic więcej nie chciał też powiedzieć Daniel Weber, menedżer piłkarza, który był na sobotnim meczu. Wody w usta nabrał też Nakoulma. – Nie udzielam wywiadów, tak postanowiłem – stwierdził, nie uzasadniając powodów. W Łęcznej powoli wszyscy oswajają się z pożegnaniem Nakoulmy, choć wielu ma nadzieję, że nastąpi to jak najpóźniej. Przynajmniej po najbliższym meczu u siebie z Ruchem Radzionków. – Nie chciałbym, żeby on odszedł, ale z drugiej strony, jeśli ma się dalej rozwijać, to trzeba mu życzyć tylko szczęśliwej drogi. Jego umiejętności są ekstraklasowe, on przerasta pierwszą ligę. Chociaż z Olimpią Grudziądz akurat nie rozegrał wielkiego meczu – ocenił Veljko Nikitović. A dokąd może trafić „Prezes”? W gronie zainteresowanych klubów wymienia się… francuskie Rennes i stołeczną Legię. Warszawianie chcą mieć jednak pewność, że Nakoulmie nic już nie dolega. Dlatego cały czas przyglądają się piłkarzowi. Ale w sierpniu może pojawią się jeszcze inne oferty. W końcu im więcej ich będzie, tym można wynegocjować lepsze warunki…

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama