Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Flota Świnoujście - GKS Bogdanka, w sobotę o godz. 17

W meczach łęcznian z Flotą nie było dotychczas kompromisów. Najpierw cztery mecze z rzędu wygrali „zielono-czarni”, a potem dwa kolejne zawodnicy ze Świnoujścia.
Flota Świnoujście - GKS Bogdanka, w sobotę o godz. 17
Kamil Stachyra przeniósł się z Łęcznej do Świnoujścia

(JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
W sobotę znowu może nie być remisu, bo gospodarze chcą w tym sezonie wreszcie zwyciężyć, a podopieczni Piotra Rzepki zmazać plamę po nieoczekiwanej porażce u siebie z Ruchem Radzionków. „Górnicy” wyjeżdżają na mecz już w czwartek. Po drodze zatrzymają się z Grodzisku Wielkopolskim i Kamieniu Pomorskim. W poprzedniej serii GKS fizycznie odstawał od popularnych „Cidrów”, zasłużenie przegrywając. Przed tygodniem szkoleniowcy dysponowali pełną kadrą, dokonując w składzie kilku roszad. To nie wyszło na dobre. Teraz zmiany w jedenastce również nastąpią, ale będą już wymuszone. Kłopoty zdrowotne mają niestety Dawid Sołdecki, Jovan Ninković i Adrian Paluchowski. W tej sytuacji szansę na środku obrony może otrzymać Wallace Benevente, były gracz Floty. A biorąc pod uwagę dyspozycję ofensywnych pomocników, aż prosi się o wzmocnienie drugiej linii defensywnym graczem. Dlatego szansę powinien w końcu dostać Radosław Bartoszewicz. – To będzie mecz na noże – uważa Sergiusz Prusak, wcześniej zawodnik sobotnich rywali. – Flota chce odnieść pierwsze zwycięstwo, ale my też nie pojedziemy tyle kilometrów, aby się położyć. Trzeba się szybko odbudować. Mogliśmy być liderem, a teraz musimy się martwić, żeby nie wypchnęli nas z czołówki. Widziałem mecz Floty z Dolcanem i należy przyznać, że grała ładnie dla oka, klepała piłkę. Pomimo porażki otrzymała brawa od swoich kibiców. Zmiana stylu gry „wyspiarzy” to efekt zmiany na stanowisku trenera. Wcześniej Flota preferowała prosty futbol, oparty na wybieganiu i przygotowaniu fizycznym. W sam raz na pierwszą ligę. Ale tego lata Petr Nemec odszedł do Arki Gdynia, zabierając ze sobą kilku zawodników. Natomiast bramkarz Krzysztof Żukowski trafił do Śląska Wrocław. Do Świnoujścia sprowadzono innych graczy, w tym Kamila Stachyrę z GKS Bogdanka. – Nie czuję dreszczyku związanego z przyjazdem mojego byłego zespołu – mówi popularny „Kapi”. – Jednak chętnie spotkam się z byłymi kolegami. Mam mały żal do klubu, że nie wykorzystywał chłopaków z regionu. Nie tylko mnie, ale również Grzesia Szymanka, Krystiana Michalaka czy Norberta Raczkiewicza. Niektórzy nie stali nawet prawdziwej szansy. Wcześniej przyjeżdżałem grać do Świnoujścia, a teraz wystąpię już w innej roli, gospodarza. Na razie wchodziłem tylko jako zmiennik, na lewą pomoc. Jednak chciałbym grać od pierwszej minuty. W tej lidze każdy może wygrać z każdym, ale mam nadzieję, że tym razem będzie to Flota.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama