37-letni mieszkaniec Lublina wpadł w ręce patrolu z III komisariatu w minioną sobotę. Mężczyzna był poszukiwany za kradzież z włamaniem do dwóch lubelskich barów.
Do przestępstw doszło pod koniec grudnia. Właściciel barów zgłosił, że z jego lokali zginęło ponad 3 tys. złotych. Nie zostały uszkodzone drzwi czy zamki, dlatego najbardziej prawdopodobne było to, że kradzieży dokonał posiadający klucze pracownik. Przypuszczenia te potwierdziły nagrania z wewnętrznego monitoringu. Właściciel rozpoznał na nagraniu swojego barmana kradnącego z kas gotówkę.
- Jak się okazało, 37-latek posiadał klucze do obu lokali, w których był zatrudniony. Wykorzystał jednak ten przywilej i w ciągu jednej nocy aż dziewięciokrotnie przychodził do zamkniętego już lokalu po pieniądze. Po tym wszystkim do pracy już nie przyszedł, ukrywał się też poza miejscem swojego zamieszkania - informuje mł. asp. Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.W trakcie przesłuchania na III komisariacie mężczyzna przyznał się do winy, lecz odmówił składania wyjaśnień. Nie wyraził też chęci, by dobrowolnie poddać się karze. 37-latek znany był policjantom za poprzednie konflikty z prawem. Na koncie ma 10-miesięczną "odsiadkę” za przywłaszczenie mienia. Notowany był też za włamanie i znieważenie funkcjonariusza publicznego.
Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem w warunkach recydywy.
Barman okazał się złodziejem. Ukradł ponad 3 tys. zł
Policjanci zatrzymali 37-latka, który odpowie za włamanie i kradzież ponad 3 tys. złotych z dwóch lubelskich barów. Mężczyzna pracował w obu tych lokalach.
- 19.01.2015 10:44

Reklama













Komentarze