Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Lubelskie tenisistki walczą o 12 i 13 wygraną z rzędu

W weekend AZS UMCS Optima rozegra dwa spotkania u siebie. Cel na oba mecze jest jeden: przedłużyć serię zwycięstw. Obecnie lublinianki mają na koncie... 11 kolejnych wygranych.
Lubelskie tenisistki walczą o 12 i 13 wygraną z rzędu
Żaden rywal nie zdołał przeciwstawić się liderowi. „Akademiczki” wygrały wszystkie swoje mecze ligowe. Teraz też trudno spodziewać się, żeby gospodynie straciły punkty akurat przed własną publicznością. W końcu zmierzą się z siódmym Cukrownikiem Chybie (sobota, godz. 16) i ósmym AZS PWSZ Nysa (niedziela, godz. 11). Oba mecze zostaną rozegrane w hali AOS przy ul. Langiewicza. Ostatni raz AZS UMCS Optima wystąpił tam ładnych kilka miesięcy temu, jeszcze przy okazji gry w ekstraklasie. Teraz po remoncie hala znowu będzie do dyspozycji drużyny z Lublina.

Obaj rywale „Akademiczek” w obecnych rozgrywkach uzbierały do tej pory po 11 „oczek”, ale na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. - Patrząc w tabelę każdy myśli, że oba starcia będą dla nas jedynie formalnością. Oczywiście liczymy, że tak właśnie będzie, jednak można się też spodziewać ciekawych i widowiskowych pojedynków - wyjaśnia Marcin Pawlak, prezes AZS UMCS Optima.

I wyjaśnia, dlaczego gospodynie dmuchają na zimne i nie dopisują sobie punktów jeszcze przed rozpoczęciem spotkań.

- Cukrownik, to przede wszystkim doświadczenie. Mają w swoim składzie zawodniczki, które na prawdę potrafią grać i są w stanie sprawić niespodziankę. Ich zawodniczki grają też ciekawymi stylami, które mogą sprawiać problemy. Ekipa Cukrownika ma w swoim składzie nawet byłą medalistkę mistrzostw Polski, więc na pewno dziewczyny będą musiały mieć się na baczności.

Chociaż ten sezon jest na razie niezbyt udany dla AZS PWSZ, to zespół z Nysy też ma w składzie kilka ciekawych nazwisk. Przede wszystkim Darię Dudzińską i Patrycję Daszek. Ta pierwsza ma w swojej drużynie najlepszy bilans. W obecnych rozgrywkach zanotowała 13 zwycięstw i 9 porażek. - Daria kiedyś była jedną z bardziej utalentowanych juniorek i dużą nadzieją ping-ponga. W związku z tym spodziewamy się widowiskowych pojedynków nie tylko w sobotę, ale i w niedzielę. Liczymy na wsparcie kibiców, bo oprócz samych meczów będzie też okazja, żeby sprawdzić, jak po remoncie prezentuje się hala AOS. A sporo się w niej zmieniło

- przekonuje Marcin Pawlak. Lublinianki nie miały jeszcze okazji trenować w swojej „nowej” hali, ale liczą, że w najbliższych meczach to nie będzie problemem i dopiszą do swojego konta cztery kolejne „oczka”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama