Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
ZDJĘCIA, WIDEO

Motor powalczył z Lechem, ale punkty pojechały do Poznania

Trzecia porażka z rzędu piłkarzy Motoru i piąty kolejny mecz bez zwycięstwa. W sobotni wieczór żółto-biało-niebiescy musieli uznać wyższość Lecha Poznań, który wygrał w Lublinie 1:0. Goście byli lepsi, ale drużyna trenera Mateusza Stolarskiego walczyła dzielnie i na pewno nie dała się zdominować głównemu kandydatowi do mistrzostwa Polski
Motor powalczył z Lechem, ale punkty pojechały do Poznania
Motor robił co mógł, ale Lech zasłużenie wygrał w Lublinie

Autor: DW

Na początku do akcji wkroczyli sędziowie VAR. W dziewiątej minucie Ali Gholizadeh „wjechał” w pole karne Motoru, jak w masło, ale nie zdołał oddać dobrego strzału.

Na pewno za rękę trzymał go Arkadiusz Najemski. Arbitrzy uznali jednak, że faulu nie było. Niedługo później pod drugą bramką na murawę padł Jacques Ndiaye, który w starciu z Antonio Miliciem pierwszy dotknął piłki. Ponownie jednak karnego nie było.

Tuż po kwadransie Gholizadeh walczył o futbolówkę przy linii końcowej. Wślizgiem wybił ją Bradly van Hoeven, a zawodnik Lecha nie chciał wpaść na rywala, więc go przeskoczył. Problem w tym, że źle wylądował. Od razu upadł na murawę trzymając się za lewe kolano. Za chwilę opuścił boisko na noszach, a kibice „Kolejorza” obawiają się poważnej kontuzji.

W 27 minucie wynik mogli otworzyć gospodarze. Po centrze van Hoevena piłkę zgrał Ndiaye, a strzał Sergi Sampera został zablokowany. Dobitka Bartosza Wolskiego okazała się za to niecelna, choć część kibiców na Motor Lublin Arenie widziała piłkę w siatce i wyskoczyła już do góry.

Niedługo później odpowiedział Lech, który wypracował sobie kapitalną sytuację. Kontra pięciu na czterech zakończyła się podaniem na prawo do Patrika Walemarka. Szwed nie przyjmował, tylko uderzył od razu z „pierwszej”. Na szczęście dla gospodarzy nad poprzeczką. W 34 minucie ten sam gracz dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym, strzelił z powietrza, ale ponownie nie trafił w bramkę.

W 40 minucie zrobiło się 0:1, a gospodarze mogli spokojnie tego gola uniknąć. Gasper Tratnik nie miał do kogo podać na krótko, więc wyekspediował futbolówkę do przodu. Niestety, podał pod nogi rywali. Joel Pereira zagrał do Leo Bengtssona tuż przed pole karne, a Szwed kapitalnie zabrał się z piłkę „ruletą”, dzięki czemu uwolnił się spod opieki Filipa Lubereckiego. Z asekuracją nie zdążył Najemski, bo Bengtsson od razu uderzył po długim rogu otwierając wynik.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy goście mogli podwyższyć prowadzenie. Po centrze z rzutu rożnego Antonio Milić idealnie zgrał do Antoniego Kozubala, a ten huknął w sam środek bramki, więc Tratnik odbił piłkę.

Druga połowa? Żółto-biało-niebiescy próbowali wyrównać i mieli swoje okazje. Tuż po godzinie gry Luberecki dobrze zagrał z lewej strony pod bramkę, a tam spudłował Wolski, który uderzył nad poprzeczką.

W 68 minucie Ivo Rodrigues pograł na lewej flance z Fabio Ronaldo, a drugi z Portugalczyków wpadł w pole karne i praktycznie z zerowego kąta zatrudnił Bartosza Mrozka. Zarobił jednak tylko rzut rożny.

Na kwadrans przed końcowym gwizdkiem piłkę wywalczył Karol Czubak i huknął na bramkę. Niestety, bardzo niecelnie. Cztery minuty później zawody powinien zamknąć Mikael Ishak. Kapitan „Kolejorza” w sytuacji sam na sam strzelił jednak prosto w Tratnika. W końcówce bardziej zanosiło się na drugą bramkę dla przyjezdnych niż na wyrównanie i ostatecznie Motor musiał się pogodzić z trzecią porażką z rzędu.

W następnej kolejce piłkarze trenera Stolarskiego wybiorą się do Płocka. Spotkanie z walczącą o puchary Wisłą odbędzie się w niedzielę, 10 maja (godz. 14.45).

Motor Lublin – Lech Poznań 0:1 (0:1)

Bramka: Bengtsson (40).

Motor: Tratnik – Stolarski (76 Wójcik), Najemski, Bartos, Luberecki, Samper, Wolski, Rodrigues (86 Karasek), Ndiaye (64 Król), Czubak (76 Dadashov), van Hoeven (64 Ronaldo).

Lech: Mrozek – Pereira, Mońka, Milić, Gurgul (78 Gumny), Kozubal, Ouma, Walemark (64 Jagiełło), Gholizadeh (19 Hakans, 64 Palma), Ishak, Bengtsson (78 Ismaheel).

Sędziował: Karol Arys (Szczecin).

Widzów: 15200.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama