Do kradzieży doszło w miniony czwartek przy ul. Kunickiego w Lublinie. Okoliczności zdarzenia były dość nietypowe ponieważ kierowca i złodziej znali się. Mężczyzna tego dnia podwoził znajomego do Lublina, jechał służbowym samochodem. Kiedy na chwilę zatrzymał się i wysiadł z auta zostawiając kluczyki w stacyjce nie przypuszczał, że może dojść do kradzieży.
- Niestety pasażer wykorzystał chwilę nieuwagi, szybko zmienił miejsce siedzenia i odjechał. W samochodzie znajdowały się ponadto - dokumenty i pieniądze, a wartość strat oszacowana została na 37 tys. zł - mówi Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Sprawą kradzieży mercedesa sprintera zajęli się policjanci. Ustalili, że mężczyzna może przebywać poza granicami naszego województwa. Informacja ta trafiła do mundurowych z Limanowej. Tam patrol ruchu drogowego, na jednej ze stacji paliw, zatrzymał poszukiwane auto i złodzieja. Jak się okazało mężczyzna dodatkowo poniesie odpowiedzialność za jazdę w stanie nietrzeźwości ponieważ w chwili zatrzymania znajdował się pod wypływem alkoholu.
33-latka przewieziono do Lublina, gdzie usłyszał zarzuty. Policjanci przekazali samochód oraz pieniądze w aucie właścicielowi . Podejrzanemu za kradzież i włamanie do kasetki z pieniędzmi może grozić do 10 lat więzienia.
Kierowca wysiadł i zostawił kluczyki, znajomy pasażer ukradł auto
33-latek wykorzystał moment kiedy kierowca wysiadł z auta. Przesiadł się na jego miejsce i odjechał.
- 22.02.2015 16:30

Reklama













Komentarze