Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Po kąpieli w jeziorze Rotcze dziecko trafiło do szpitala

Nudności, wymioty, biegunka. To efekt wypoczynku nad jeziorem Rotcze koło Urszulina. Inspektorzy sanepidu, którzy tam pojechali, złapali się za głowę.
Po kąpieli w jeziorze Rotcze dziecko trafiło do szpitala
(Maciej Kaczanowski / Archiwum)
O sprawie poinformował nas pan Paweł, który nad jeziorem spędził z rodziną niedzielę. – W poniedziałek zawiozłem swojego 5-letniego syna na izbę przyjęć DSK w Lublinie. Wymiotował żółcią – opowiada. Dziecko dostało kilka kroplówek. Dopiero wczoraj wrócił do domu. – Może zbagatelizowałbym to, ale z takimi samymi objawami w szpitalu pojawiły się kolejne dzieci. Okazało się, że one też kąpały się w tym jeziorze – dodaje. – Kilkoro dorosłych, z którymi rozmawiałem, miało lub ma te same objawy. – Oprócz syna tego pana na oddziale alergologii mamy inne dziecko, które było w weekend nad tym jeziorem. Objawy podobne: biegunka i wymioty – potwierdza Agnieszka Osińska, rzecznik lubelskiego DSK. – Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę. Dzieci przebywały dużo na słońcu. Nie wiadomo, co jadły. A także jak często i w jakiej wodzie myły ręce. Właśnie do warunków higienicznych mieli najwięcej uwag inspektorzy sanepidu, których zaalarmował pan Paweł. We wtorek pojawili się nad Rotczem. – Na głównej plaży była jedna toaleta, w złym stanie i przepełniona – mówi Bożena Niewiarowska-Łobacz z sanepidu we Włodawie. – W pobliżu jest ośrodek wypoczynkowy, z ładnie utrzymanymi łazienkami, które udostępnia plażowiczom. Ale jedna publiczna toaleta na całe jezioro to zdecydowanie za mało. Tym bardziej że toalet nie ma też przy działających tam punktach gastronomicznych. – Do stanu higienicznego obiektów, które były tam wcześniej, nie mieliśmy zastrzeżeń. Inaczej z przyczepami z jedzeniem, które pojawiły się niedawno – dodaje Niewiarowska-Łobacz. Jedną z nich sanepid kazał zamknąć natychmiast. Decyzja w sprawie drugiej jeszcze nie zapadła. Inspektorzy pobrali z jeziora próbki wody do badań. Wyniki poprzednich, z początku lipca, pozwalały na kąpiel. Ale otoczenie jeziora, żeby można tam bezpiecznie wypoczywać, musi się zmienić. – Nie możemy dopuścić, żeby nadal było tam tak, jak teraz – zaznacza inspektor Niewiarowska-Łobacz. Szefowa włodawskiego sanepidu już rozmawiała z osobą dzierżawiącą od gminy główną plażę. Dziś spotka się z nią wójt, który wczoraj został wezwany do sanepidu. – Jesteśmy umówieni z samego rana. Warunek jest taki, że dzierżawca ma udostępnić dwie dodatkowe toalety z podłączeniem do kanalizacji i dostępem do bieżącej wody – zapowiada wójt Tomasz Antoniuk. – Zobowiązał się, że zrobi to do końca tygodnia – dodaje Niewiarowska-Łobacz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama