Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Płouszowice: Szkołą pokieruje nowa stara dyrektorka

Była dyrektorka szkoły w Płouszowicach wygrała nowy konkurs na to stanowisko. Mimo że wójt gminy przez ostatni rok robił wszystko, żeby szkołą nie rządziła.
Płouszowice: Szkołą pokieruje nowa stara dyrektorka
Za Beatą Dzierżak głosowało pięciu z dziewięciu członków komisji konkursowej (Bartek Żurawski/ Archi
Wiele wskazuje, że to nieoczekiwany finał sprawy ciągnącej się od wielu miesięcy. Jak pisaliśmy, dotychczasowa dyrektorka podstawówki w Płouszowicach k. Lublina Beata Dzierżak dwa lata temu wygrała kolejny konkurs na to stanowisko. Wójt gminy Jastków podpisał z nią umowę tylko na rok, choć – jak uznali prawnicy wojewody, lubelski kurator oświaty i Wojewódzki Sąd Administracyjny – powinien na pięć. Po roku wójt ogłosił nowy konkurs mimo kolejnych sprzeciwów kuratora i wojewody. Następnie mianował jedną z nauczycielek p.o. dyrektorem. Dzierżak, zdaniem wójta, nim być nie może, bo nie ma uprawnień. Powołał się na przygotowaną dla gminy opinię radcy prawnego. Za odwołaną dyrektorką murem stanęli rodzice, nauczyciele, część gminnych radnych i oświatowa \"Solidarność”. Zdaniem ich wszystkich, wójt od początku zamieszania ze szkołą łamie prawo, dotychczasowa dyrektorka ma odpowiednie przygotowanie i powinna nadal rządzić szkołą. Sprawę miał rozwiązać nowy konkurs ogłoszony na ten tydzień. Dzierżak wystartowała. Z opinią kuratorium i Ministerstwa Edukacji Narodowej podpisaną osobiście przez ministra, że ma odpowiednie kwalifikacje. Dzierżak wygrała. W środę głosowało na nią pięciu z dziewięciu członków komisji. Nieoficjalnie wiadomo, że poparli ją przedstawiciele rodziców, nauczycieli, oświatowej \"S” i dwie osoby z kuratorium. Przeciw było trzech pracowników gminy i przedstawicielka Związku Nauczycielstwa Polskiego, na co dzień nauczycielka w podległej wójtowi szkole w Jastkowie. – Cieszę się, ale na razie umiarkowanie. Znając wójta, to może jeszcze nie być szczęśliwy finał – mówi Beata Dzierżak. Podobne obawy mają radni. – Konkurs poszedł nie po myśli wójta. Dlatego będzie teraz szukał wszystkich możliwych sposobów, żeby go unieważnić – mówi jeden z nich. – Tyle że do tego będzie musiał podać merytoryczną podstawę prawną. A takiej nie ma. – Członkowie komisji konkursowej z ramienia kuratorium nie mają wątpliwości: konkurs został przeprowadzony zgodnie z prawem i nie ma żadnych podstaw do jego unieważnienia – podkreśla Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty. – Mam wszystkie dokumenty potwierdzające moje przygotowanie, wygrałam legalny konkurs. Nie wiem, do czego można się tu przyczepić – nie kryje Dzierżak. Co na to wójt? – Dowie się pan w stosownym czasie – ucina Zbigniew Samoń.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama