Upał zabija na drogach. Od piątku zginęło 9 osób a 43 zostały ranne
W upalne weekendy na drogach robi się niebezpieczniej niż podczas zimowej zawieruchy.
- 06.08.2012 22:31

– Podczas upalnej pogody kierowcy mają uśpioną czujność. Do tego dochodzi zmęczenie i nadmierna szybkość. Często rozbijają się, gdy dojeżdżają do domów i myślą, że są już u siebie – mówi Arkadiusz Kalita z lubelskiej drogówki.
W niedzielę w Kolonii Wisznice zginęła czteroosobowa rodzina. Audi A4 na zakręcie zjechało na lewy pas, wpadło do rowu i uderzyło w dwa przydrożne drzewa. Na miejscu zginęła 31-letnia mieszkanka gminy Hanna, która kierowała autem, jej 33-letni mąż, 9-letni syn i 48-letni wujek. Młodsze dziecko – 8-letni chłopiec w ciężkim stanie trafił do szpitala.
Prokuratura nie chce jeszcze mówić o przyczynach tragedii. Wiadomo jedynie, że tragiczny w skutkach manewr audi nie został wymuszony przez inny pojazd.
– We wtorek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, a pojazd został zabezpieczony do badań – mówi Urszula Szymańska, prokurator rejonowy w Parczewie.
Od piątku w 25 wypadkach ranne zostały 43 osoby, a 9 zginęło. Policja zarejestrowała 110 kolizji, z niektórych kierowcy i ich pasażerowie tylko cudem wyszli bez większych obrażeń. W niedzielę tylko w powiecie lubartowskim rannych zostało aż 14 osób.
W szpitalu zmarła 17-letnia pasażerka volkswagena golfa, który w niedzielę wieczorem w Hubinku (gm. Ulhówek) zderzył się z mercedesem. W ciężkim stanie trafiła też do szpitala druga pasażerka golfa, 19-latka z Hrubieszowa. Wszystko wskazuje na to, że 21-letni kierowca wjeżdżając na skrzyżowanie nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu.
Skutki letnich wypadków są często tragiczniejsze niż tych w okresie zimowym. – W zimie kierowcy przy złej pogodzie redukują prędkość i nawet gdy dojdzie do zderzenia, skutki są mniejsze – dodaje Kalita. – Latem przy dobrej pogodzie jeżdżą zdecydowanie szybciej.
Powiązane galerie zdjęć:
Reklama













Komentarze