Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Komendant Państwowej Straży Łowieckiej pod lupą prokuratury

Prokuratura sprawdza czy nowy komendant Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie dopilnował swoich obowiązków w sprawie łosia zabitego przez kłusowników.
Lubelski myśliwy powiadomił na początku lipca prokuraturę, że Bogdan Stasiuk, komendant PSŁ nie dopilnował swoich obowiązków. W połowie czerwca niedaleko wsi Chmiel (gmina Jabłoń) znaleziono martwego łosia. Zgodnie z przepisami gmina powinna go zutylizować, a Straż Łowiecka sprawdzić czy zwierzę padło ofiarą kłusowników. Według myśliwego, który zawiadomił Prokuraturę Rejonową Lublin- Północ, żadna z tych czynności nie została wykonana. Prokuratura wszczęła właśnie śledztwo w tej sprawie. – Prowadzone jest w sprawie, nikt nie usłyszał zarzutów – informuje Aldona Stefańczak, zastępca szefowej Prokuratury Rejonowej Lublin – Północ. Kiedy pierwszy raz rozmawialiśmy o sprawie ze Stasiukiem, tłumaczył, że informacje o łosiu przekazał mu ustnie jego były podwładny. Nie sporządził natomiast notatki, która byłaby podstawą do działania. Tymczasem dostaliśmy kopię notatki służbowej świadczącej o czymś innym. Notatkę podpisał Stasiuk. Komendant nie chciał z nami o tym rozmawiać. – Czy ta notatka powinna być w rękach prywatnych czy w dokumentacji w urzędzie? Ja się nie wypieram, że nie wiedziałem o tym łosiu – stwierdził. Stasiuk sam też złożył zawiadomienie do prokuratury – na swojego poprzednika i byłego przełożonego. Miało chodzić o niedopełnienie obowiązku i przekroczenie uprawnień związane z nieprawidłowym ewidencjonowaniem dowodów rzeczowych związanych z kłusownictwem. W efekcie miało dojść do utraty tych dowodów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama