Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Autentyczne zdjęcia z rzezi wołyńskiej mogą trafić do filmu Wojciecha Smarzowskiego

Twórcy „Wołynia”, który Wojciech Smarzowski kręci właśnie w Lublinie, dostali od Gminnego Ośrodka Kultury w Bełżcu autentyczne zdjęcia z mordów. Wstrząsające fotografie być może zostaną wykorzystane w filmie.
Autentyczne zdjęcia z rzezi wołyńskiej mogą trafić do filmu Wojciecha Smarzowskiego
Wojciech Iwulski / GOK w Bełżcu

O istnieniu tych fotografii dowiedzieliśmy się podczas poszukiwań materiałów archiwalnych i historycznych na temat zbrodni wołyńskiej w lubelskim oddziale IPN – przyznaje Feliks Pastusiak, producent filmu. – Okazało się, że tego typu zdjęcia są prawdziwymi unikatami. Dlatego postanowiliśmy je wykorzystać. Wciąż zastanawiamy się natomiast w jaki sposób to zrobić ponieważ są niezwykle wstrząsające.

Gminny Ośrodek Kultury w Bełżcu jest w posiadaniu 30 zdjęć autorstwa Wojciecha Iwulskiego, żołnierza AK.

– W trakcie II wojny światowej prowadził on w Bełżcu na rozkaz AK, zakład fotograficzny. Znajdował się on w newralgicznym punkcie, bo naprzeciwko stacji kolejowej – opowiada Agnieszka Kozyra, dyrektor GOK w Bełżcu. – Fotografował pociągi przez nią przejeżdżające. Kopiował też zdjęcia, które do wywołania przynosili mu Niemcy. Podobno wykonał też zdjęcia wewnątrz obozu zagłady. Być może znajdują się one w tajnych archiwach w Londynie? Wiele wskazuje też na to, że mogły spłonąć podczas pożaru w lipcu 1944 r. w trakcie radzieckiego bombardowania stacji kolejowej. Spłonął wtedy zakład fotograficzny i prawdopodobnie część tajnych zdjęć schowanych pod dachówkami jego dachu.

Po śmierci fotografa w 1990 r. jego syn, Jacek Iwulski odnalazł wiele zdjęć ojca dokumentujących codzienne, wojenne życie Bełżca i portrety jego mieszkańców. Wśród nich były też fotografie zamordowanych przez bandy UPA pasażerów pociągu relacji Bełżec-Lwów pod Zatylem oraz ofiar mordu w Szalewniku.

16 czerwca 1944 r. ukraiński maszynista Zachariasz Procyk niespodziewanie zatrzymał pociąg w lesie koło Zatyla. Dzięki temu do środka dostali się członkowie UPA, którzy brutalnie zamordowali ok. 50 Polaków. Z kolei w Szalewniku w lutym 1944 r. banderowcy zabili co najmniej 12 Polaków, w tym pięcioro dzieci w wieku 3-14 lat.

W jaki sposób zdjęcia rzezi mogłyby być wykorzystane w „Wołyniu”? Reżyser początkowo chciał je „ożywić” pokazując, co wydarzyło się przed śmiercią osób ukazanych na fotografiach.

– Ale między innymi ze względu na ogromną brutalność tych kadrów odeszliśmy od tego pomysłu – tłumaczy producent. – Być może fotogramy zostaną wykorzystane na etapie montażu i zostaną wplecione w sceny filmu. Decyzja czy tak się stanie zapadnie najprawdopodobniej na przełomie października i listopada.

Wielka produkcja

„Wołyń” Wojciech Smarzowskiego opowiada o wydarzeniach na wschodnich kresach Rzeczpospolitej w okresie II wojny światowej. Szczególny nacisk filmowcy kładą na wydarzenia z lata 1943 r. – rzezi wołyńskiej. Ok. 70 proc. zdjęć powstaje w Muzeum Wsi Lubelskiej. Na potrzeby filmu ustawiono tu scenografię, na którą składa się siedem zbudowanych od podstaw budynków. Premiera filmu jesienią 2016 r.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama