– Jesteśmy poniżane. Stosowane są wobec nas obraźliwe określenia, na każdym kroku jesteśmy krytykowane. Zdarza się to także przy rodzicach – relacjonuje jedna z pielęgniarek, która skontaktowała się z naszą redakcją. – Oddziałowa straszy nas naczelną pielęgniarką, ordynatorem, zwolnieniami. Cały czas jesteśmy pod „ostrzałem”, cały czas nas obserwuje, co wywołuje ogromną presję, a przecież pracujemy z małymi dziećmi. Nie możemy żyć w ciągłym stresie, bo mamy bardzo odpowiedzialną pracę.
– Ten problem trwa od dawna, ale kobiety boją się mówić, bo mogą stracić pracę. Dlatego do tej pory nikogo o tym nie informowałyśmy – mówi inna pielęgniarka. – Część ze strachu akceptuje zachowanie oddziałowej i jej zastępczyni.
Jak twierdzą pielęgniarki, problemem jest także organizacja pracy. – Chodzi o układanie dyżurów i ustalanie urlopów. Nie zawsze mamy prawo same sobie ustalać terminy. Narzuca się nam je z góry. Jest też duży problem z odebraniem wolnych dni należących się na opiekę nad dzieckiem. Nigdy nie ma do tego dobrego terminu – podkreśla jedna z pielęgniarek.
Położna oddziałowa nie chciała z nami na ten temat rozmawiać. – Nie jestem stroną w tej sprawie. Proszę pytać dyrekcję szpitala – ucięła.
Co na to dyrekcja SPSK4? – W naszym szpitalu obowiązuje procedura antymobbingowa. Powołujemy wówczas komisję, w skład której wchodzą przedstawiciele związków zawodowych i dyrekcji oraz osoba wskazana przez pracowników, reprezentująca ich interesy. Żeby jednak ją uruchomić, musimy mieć oficjalne pismo w tej sprawie – mówi Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4. – Jeśli pielęgniarki boją się zgłosić tę sprawę indywidualnie, to mogą złożyć pismo zbiorowe. Nie może to być jednak anonim. Może się zdarzyć tak, że takie pismo napisze tylko jeden pracownik, a będzie próbował wypowiadać się w imieniu całej grupy.
O skardze zbiorowej mówi też inspekcja pracy. – Pielęgniarki, których dotyczy problem, powinny zacząć od działania wewnątrz placówki. Powinny zgłosić problem dyrekcji i związkom zawodowym. Jeśli się obawiają wystąpić pojedynczo, mogą złożyć skargę zbiorową, która jest o tyle dobrym rozwiązaniem, że na nikogo nie wskazuje – mówi Danuta Serwinowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. – Inspektor może podczas kontroli przeprowadzić anonimowe ankiety wśród pracowników, ale to i tak dyrektor placówki musi podjąć konkretne działania, które mają rozwiązać problem.


Komentarze